Oświetlenie uliczne w mieście jest, ale jakby go nie było. Czasami w ogóle nie działa. - Jest okropnie ciemno. Trzeba jeździć z nosem na szybie, żeby w kogoś nie wjechać - mówi jeden z kierowców. - Skupić uwagę, obserwować przedpole jazdy. Żadnych telefonów, obie ręce na kierownicę. A piesi i rowerzyści powinni mieć na sobie odblaski - radzi nadkom. Andrzej Mela, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego tomaszowskiej policji.
Jak na zbawienie czekamy na nowe oświetlenie uliczne w mieście. Miało być w tym roku, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie rozpoczęty okres jesienno-zimowy będziemy musieli przetrwać przy starym oświetleniu. - Oby wszyscy cali i zdrowi doczekali wiosny. Czasami wieczorem to aż strach wyjść na ulicę. Ciemno wszędzie. Zdarzają się sytuacje, że lampy uliczne w niektórych miejscach w mieście w ogóle nie świecą - mówi nam jeden z mieszkańców miasta. - W ostatnich dniach ciemno było m.in. na Szerokiej, Grota-Roweckiego czy Białobrzeskiej - potwierdza jeden z kierowców.
Służby miejskie tłumaczą, że wyłączenia oświetlenia to tylko chwilowe problemy techniczne. Jednak znacznie utrudniają życie mieszkańcom i mogą powodować zagrożenie w ruchu drogowym.
- Widniej tylko na nowych drogach
Oświetlenie uliczne w mieście jest w fatalnym stanie. Większość (niemal wszystkie) z ponad 7 tysięcy punktów świetlnych wymaga wymiany. Lepiej jest tylko na niedawno przebudowanych drogach, gdzie postawiono lampy LED-owe. - Tak jak na modernizowanych ulicach Mireckiego czy Opoczyńskiej. Jednak w wielu miejscach w mieście ta widoczność jest mocno ograniczona. Kierujący powinni uważać zwłaszcza w rejonie przejść dla pieszych. Szczególnie teraz, w okresie jesiennym, kiedy zmrok zapada szybciej, pojawiają się mgły, opady - mówi naczelnik tomaszowskiej drogówki.
Pieszy ubrany w ciemną odzież, z okryciem na głowie, nawet jeśli przechodzi po pasach, nie zawsze zostanie dostrzeżony przez kierującego samochodem. - Trzeba wytężyć wzrok, zdjąć nogę z gazu i być przygotowanym do nagłego hamowania. A piesi nie powinni wchodzić bezmyślnie na jezdnię. Tylko zwracać uwagę na to, co się dzieje - twierdzi jeden z kierujących.
Jedni i drudzy uczestnicy ruchu nie powinni używać telefonów komórkowych.
- "Aktywne przejścia" nie pomogą
Bezpieczeństwo pieszych miały poprawić tzw. aktywne przejścia. W ostatnich latach powstały w wielu miejscach w mieście na drogach miejskich i powiatowych, m.in. na Grota-Roweckiego, Nowowiejskiej, B. Głowackiego, Ludwikowskiej, Granicznej, Jana Pawła II, Strzeleckiej czy Zacisze. Głównie przy szkołach, przedszkolach, osiedlach i szpitalu.
Jednak zdaniem tomaszowskich kierowców nowa infrastruktura nie rozwiązała problemu. - Dopóki w mieście nie powstanie oświetlenie uliczne z prawdziwego zdarzenia, to nie będzie bezpiecznej - mówią.
Policjanci w ostatnim czasie prowadzili kontrole w rejonie przejść dla pieszych, sprawdzali też widoczność na pasach, tam gdzie jest największy ruch. - "Aktywne przejście" na ul. Nowowiejskiej jest niedostatecznie doświetlone. Zgłosiliśmy ten problem do zarządcy drogi. Prowadzimy też inne działania. Rozdajemy elementy odblaskowe. Zachęcamy do korzystania z nich (również w obszarze zabudowanym) zarówno przez pieszych, jak i rowerzystów - mówi nadkom. A. Mela.
ag



Komentarze