Rozpoczął się sezon grzewczy i pierwsze pożary przewodów kominowych i instalacji grzewczych.
- W tym czasie odnotowujemy wzrost zatruć tlenkiem węglem. Możemy walczyć z tym "cichym zabójcą". Sprawdźmy przewody przewody wentylacyjne i dymowe. Zainstalujmy czujki dymu i czadu - apeluje kpt. Hubert Rogala, rzecznik komendanta PSP w Tomaszowie, która rozpoczęła akcję "Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!".
Podczas procesu niecałkowitego spalania materiałów palnych powstaje tlenek węgla. Nie jest widoczny, nie ma smaku ani zapachu, ale ma bardzo silne właściwości toksyczne. Ten "cichy zabójca" jest lżejszy od powietrza, dlatego gromadzi się głównie pod sufitem. - Czad blokuje dostęp tlenu do organizmu, poprzez zajmowanie jego miejsca w hemoglobinie (czerwonych krwinkach), powodując przy długotrwałym narażeniu śmierć - ostrzega kpt. H. Rogala.
Bóle i zawroty głowy, duszność, senność, osłabienie, przyspieszona czynność serca - takie objawy mogą być sygnałem, że ulegamy zatruciu tlenkiem węgla. W takiej sytuacji natychmiast trzeba przewietrzyć pomieszczenie, w którym znajdujemy i wezwać pomoc.
- Przeglądy, czyszczenie i czujki
Głównym źródłem zatruć tlenkiem węgla w budynkach mieszkalnych jest niesprawność przewodów kominowych: wentylacyjnych i dymowych. Zgodnie z prawem budowlanym przegląd kominiarski wymagany jest co najmniej raz w roku. - Samo czyszczenie powinno odbywać się częściej i zależy od rodzaju paleniska. Cztery razy w roku w domach opalanych paliwem stałym (np. węglem, drewnem). Dwa razy w roku w domach opalanych paliwem ciekłym i gazowym, Co najmniej raz w roku powinny być czyszczone przewody wentylacyjne - wyjaśnia rzecznik tomaszowskiej straży. - Pamiętajmy też, że urządzenia grzewcze nie mogą być zasłanianie ani przykrywane. To samo dotyczy kratek wentylacyjnych - dodaje kpt. H. Rogala.
Strażacy radzą, żeby po wymianie okien na nowe (są bardziej szczelne i mogą pogarszać wentylację) sprawdzić poprawność działania wentylacji. Wiele osób nie wywiązuje się z tych obowiązków. Zalecane jest też instalowanie czujek dymu i tlenku węgla, które muszą być utrzymywane dobrym stanie technicznym.
- Pożar w kotłowni w Ludwikowie
Tomaszowscy strażacy już kilkanaście razy w tym sezonie wyjeżdżali do pożarów przewodów kominowych i instalacji grzewczych. 4 października interweniowali przy ul. Bartłomieja w Ludwikowie (na zdjęciu). Ogień pojawił się tam w kotłowni budynku mieszkalnego. Na miejsce zdarzenia zadysponowania jednostki z PSP oraz OSP z Białobrzegów i Ludwikowa. Wewnątrz panowało duże zadymienie. Strażacy weszli do środka ubrani w aparaty ochrony dróg oddechowych. - Jak się okazało, pożar objął część zgromadzonego opału oraz wyposażenie kotłowni. Został opanowany, nadpalone elementy zostały wyniesione na zewnątrz budynku, gdzie je dogaszono. Po zakończeniu akcji gaśniczej, wszystkie pomieszczenia sprawdzono detektorem wielogazowym w celu wykluczenia obecności tlenku węgla w powietrzu. W zdarzeniu nie odnotowano osób poszkodowanych - wyjaśnia rzecznik tomaszowskiej straży.
7 października strażacy (z PSP z Tomaszowa i Rawy Maz. oraz OSP z Czerniewic) zostali wezwani do pożaru samochodu w Chociwiu. Pożar został szybko ugaszony, ale auto niemal doszczętnie spłonęło.
ag
Fot. OSP Ludwików



Komentarze