Nazywam się Miliard - One Billion Rising, czyli taniec przeciwko przemocy, już po raz ósmy odbędzie się w Tomaszowie. Akcja zaplanowana jest na wtorek, 14 lutego na godz. 17. Tomaszowianie zatańczą na placu Kościuszki.
Symbolem akcji jest taniec, bo tańcząc, rządzimy swoim ciałem, a wspólny taniec wyzwala energię. - Od 2019 r. poruszamy kwestię zgody na kontakty intymne. Także w tym roku hasło polskiej edycji brzmi: Tylko "tak" oznacza zgodę. Seks bez zgody to gwałt - mówi Adam Pierzchała, wicepełnomocnik Kongresu Kobiet w Tomaszowie.
Pierwszego roku do akcji przyłączyło się w Polsce 17 miejscowości, w 2018 roku tańczyło i protestowało niemal 100, a teraz jeszcze więcej. W tym roku taniec przeciwko przemocy zwraca też uwagę na dramaty kobiet i dziewczynek, rozgrywające się tuż za naszymi granicami.
Liczba gwałtów wojennych w Ukrainie jest na pewno większa niż jest to podawane. - To także w imieniu tych cierpiących kobiet zatańczymy w Tomaszowie - informuje A. Pierzchała.
Ale gwałt to nie tylko wojna, ale i często codzienność. W Polsce cały czas to kobieta i dziewczyna musi udowodnić, że powiedziała wystarczająco głośno i wyraźnie "nie", aby udowodnić winę gwałciciela. Wciąż pokutują krzywdzące mity, że kobieta "sama była sobie winna", ponieważ założyła zbyt krótką spódniczkę bądź miała zbyt wycięty dekolt. Tymczasem nic nie usprawiedliwia gwałtu i innej przemocy seksualnej. Problemem są też bardzo niskie wyroki za gwałt, w zawieszeniu (między 30 a 40 proc.), kary między 5 a 10 lat dostaje zaledwie 13 proc. gwałcicieli. Najczęściej skazywani są na dwa lata, z czego niemal 60 proc. w zawieszeniu.
Koordynatorką akcji w Polsce jest fundacja Feminoteka, a w Tomaszowie Kongres Kobiet. Co roku w tańcu przeciwko przemocy w Tomaszowie biorą udział nie tylko kobiety, ale też mężczyźni oraz rodziny z dziećmi.
J.D.



Komentarze