Jeszcze w pierwszym kwartale br. ukaże się jej płyta pod tym tytułem.
Pomysłodawcy i sponsorzy projektu to luboczanie: Andrzej Jura - aktywny działacz kulturalny i administrator strony internetowej gm. Rzeczyca oraz wokalistka Kapeli Bobrowianie Zofia Piwowarska.
14 grudnia 2022 r. z pomocą realizatora dźwięku Dawida Kwapisiewicza kapela zarejestrowała materiał na płytę, na której znalazło się 19 piosenek, m.in.: W Małej tawernie, Moja żona w kraju, Tam za ogrodem, tam za zielonym oraz słynne oberki Zygmunta Chabra. Płyta zostanie wydana własnym sumptem. Można wpierać projekt Kapeli Bobrowianie, kontaktując się z Andrzejem Jurą za pośrednictwem Facebooka.
Zastanawiacie się zapewne, skąd pomysł na płytę? Odpowiedź jest prosta. Wszystko za sprawą miłości do folkloru, ludowych tradycji i pięknych melodii zaklętych w brzmieniu starych instrumentów. - Pomysł narodził się jakieś 2 lata temu. Z Andrzejem Jurą debatowaliśmy nad płytą, ale jakoś zawsze kończyło się na planach... Aż wreszcie przyszedł ten dzień i jest nagrana! - mówi Zofia Piwowarska.
Kapelę Bobrowianie tworzą obecnie: Władysław Chaber, Jan Kępa i Zofia Piwowarska. Na płycie "Zawsze w naszych sercach melodie ludowe" gościnnie wystąpił Władysław Gmaj z Gliny, który zagrał na bębnach. Do niedawna zespołowi towarzyszył także Tadeusz Chaber, brat Władysława, który z racji sędziwego wieku przeszedł już w stan spoczynku. Członkowie kapeli wywodzą się z Bobrowca koło Rzeczycy. W 2019 roku do zespołu dołączyła Zofia Piwowarska, która oprócz pięknego głosu wniosła pozytywną energię i tzw. ikrę, przez co stała się dobrym duchem Bobrowian - będziemy mogli przeczytać na okładce ich autorskiej płyty.
- Oficjalnie istniejemy od 2000 roku, ale dopiero w 2012 roku staliśmy się bardziej aktywni poprzez wyjazdy na różne festiwale i konkursy. Na swoim koncie mamy zgromadzonych około 50 dyplomów za zajęcie czołowych miejsc i wyróżnień - informuje Jan Kępa z Bobrowca.Pan Jan to multiinstrumentalista, ale najbardziej umiłował sobie skrzypce i jak się okazuje, jest to miłość odwzajemniona.
Członkowie kapeli to niewątpliwie jednostki wybitne, silne i charyzmatyczne, tzw. ludzie starej daty, unikaty, jakich coraz mniej. Urzeka ciepła i wzruszająca wypowiedź Władysława Chabra wspominającego ojca, rodzinę, Bobrowiec i podejście do muzyki. - Jak mieszkałem w Warszawie, to cały czas myślałem o Bobrowcu. Lubię te strony, tu się w końcu urodziłem. Było nas dziewięcioro rodzeństwa, wspieraliśmy się wszyscy, ojciec był już starszy, więc po co miał się martwieć... Tak pięknie grał na skrzypcach, że aż gadały...! Mój brat Zygmunt też był wspaniałym muzykiem i kompozytorem, tak jak i nasz tata - wyznaje. Pasję do muzyki i instrumentów ludowych pan Władysław wyniósł z domu i to ojciec zaszczepił w nim tę miłość, to ojciec był jego mistrzem i przewodnikiem.
- Dziś już nie ma młodych, którzy się interesują ludowością, dlatego cały czas zabiegam o to, żeby został po nas ślad, bo jak nas nie będzie, to wtedy zostanie nasza muzyka, pamiątka po nas. Cieszymy się z tego, że ludzie chcą słuchać naszej muzyki, a jak się coś robi, to trzeba to robić dobrze, wtedy przyciągnie się do siebie ludzi, a my przyciągamy i z tego się cieszymy najbardziej - mówi W. Chaber.
Bardzo pozytywnie wspominam także wizytę u pana Władysława Gmaja i jego rodziny - prywatnie członka i założyciela Kapeli Gmajów. Pan Gmaj wystąpił gościnnie w projekcie Bobrowian. Kapela poszukiwała akurat bębniarza i tak kolejna osobowość muzyczna wniosła swój wkład w budowanie dorobku kulturowego naszego powiatu. Pan Władysław też ma na swoim koncie m.in. Odznakę Zasłużonego Działacza Kultury, którą otrzymał za zasługi dla kultury polskiej i kultury ludowej w 2005 r. z rąk ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Waldemara Dąbrowskiego.
Jedno jest pewne - "prawdziwa muzyka ludowa" chwyta za serca i porywa do tańca! Jest autentyczna, bo wypływa z radosnej duszy twórców i jest tworzona ku radości innych, bo ma w sobie siłę i magię, którym nie dorównają żadne współczesne efekty specjalne!
Katarzyna Kotela
fot. Andrzej Jura



Komentarze