Trudno już sobie wyobrazić święta bez tradycyjnego, darmowego posiłku, serwowanego bezdomnym, samotnym i potrzebujących przez rodzinę państwa Dębców, właścicieli Deko Smaku. 24 grudnia o godz. 13 zorganizowali wigilię.
Odbyła się ona w formie paczek przy sklepie Deko Smaku i stołówce Stary Rynek przy ul. Wschodniej.
Od rana w okolicach budynku i w pobliskim parku można było spotkać osoby czekające na jedzenie. Od rana też Anna i Cezary Dębcowie wraz z najbliższymi oraz pracownikami krzątali się, szykując paczki. Ruch i wysiłek był wielki, bo przecież tego dnia i klientów było w Deko Smaku dużo. W organizacji i podawaniu paczek Annie i Cezaremu Dębcom towarzyszyli: synowie Michał i Paweł, synowa Ewa, sześcioletni wnuczek Franek i Maja, dziewczyna Michała. - Franek od rana pakował paczki - mówi Cezary Dębiec, dumny dziadek.
Po smakołyki ustawiały się kolejki, które miały nawet kilkadziesiąt metrów. - Widać wiele tych samych twarzy, ale są też nowe osoby - mówiła nam Anna Dębiec. - Spora część to osoby bezdomne, borykające się z biedą, ale też jest część osób samotnych, samotnych często z wyboru - dodała. Niektóre osoby przyszły na wigilię w maseczkach, choć obostrzeń nie ma. Pewnie część wstydziła się tego, że wyciąga dłoń po darmowe jedzenie, inni zaś podkreślali (i mieli rację), że wstyd to jest kraść, a nie dać sobie pomóc. - Ciekawy jestem, czy przyjdą ci, którzy ukradli u mnie kapustę, bo widziałem ich kolegów - mówił Cezary Dębiec, nawiązując do słynnej w całej Polsce kradzieży z 10/11 grudnia z pomieszczeń gospodarczych sklepu Deko Smaku, kiedy to sprawcy zabrali trzy zamarznięte beczki z kapustą kiszoną.
Ale żarty żartami, a po wielu osobach widać autentyczną biedę i smutek. - Nie tak wyobrażałam sobie tegoroczne święta, jestem na rencie, syn alkoholik nie pracuje. Nie stać mnie na normalną wigilię w tym roku, tak jest wszystko drogie - powiedziała mi jedna starsza pani, która przyszła po paczkę do państwa Dębców. A w paczkach było dużo smakołyków: pierogi z kapustą i podgrzybkami, kapusta z grochem, smażony morszczuk, śledź w oleju, szynka i ciasto. Jak powiedziała Anna Dębiec, kolejny raz zdecydowali się na paczki, ponieważ wiele osób sygnalizowało, że jest to dla nich najwygodniejsza forma. Przed pandemią wszyscy potrzebujący zasiadali przy świątecznym posiłku w restauracji państwa Dębców.
Wigilijne smaki i zapachy z Deko Smaku wielu osobom, także tym, które pieniądze wydają głównie na alkohol, przypomniały może dzieciństwo, może święta w rodzinnym domu, albo te, które obchodzili kiedyś z żoną i dziećmi... Wszystkim rodzina Dębców złożyła świąteczne życzenia i wraz z jedzeniem dała jedną ważną myśl: ktoś o mnie jeszcze dziś pamiętał. Paczek wydano ponad 300. Na część z nich czekała w domu rodzina, na inne czekał znajomy na melinie, a jeszcze inną ktoś zjadł sam, ciesząc się, że miał co.
Joanna Dębiec



Komentarze