Nie, nie na męża. Kobiety spod znaku Diany, bogini łowów, polują na dzikie zwierzęta. Świat jest pełen niespodzianek i nigdy nie wiadomo, co zdarzy się jutro, tak więc i ja, niespodziewanie, znalazłam się wśród myśliwych, za sprawą Bożeny Bury, skarbniczki koła "Błękitne Źródła".
Dziewczyny polowały od rana, ale ja wybrałam się do Lubiaszowa dopiero po południu, bo gdzież mi na stare lata włóczyć się cały dzień po lesie. Wśród mężczyzn "komitetu powitalnego" był leśniczy, gospodarz terenu. - Jak pan może uczestniczyć w wyrzynaniu lasu. Mnie serce pęka - dodałam do uścisku ręki. - Czuję to samo. Wycinki są ponadnormatywne. Ma pani rację - i tylko wzruszył ramionami w geście bezradności.
Ognisko rozpalone na środku polany obudziło bardziej pogodne myśli, wywołało wspomnienie harcerstwa, obozów wędrownych, hubertusów w "Borsuku". Tymczasem z lasu wyłonił się pojazd, z którego wysypało się grono pomarańczowych (kolor bezpieczeństwa) kobiet i mężczyzn. Przy zapalonych pochodniach zwieńczenie polowania: zbiórka, uhonorowanie pokotu (trzy jelenie i dzik), wręczenie nagród, upominków, podziękowania dla łowczego Jacka Smyka, gospodarza terenu, mężczyzn - naganiaczy i podkładaczy. A potem tradycyjna biesiada. 21 pań z całej Polski spotkało się w tomaszowskim kole po raz jedenasty. Królową została Michalina Prusińska z Osjakowa, wice - Monika Szymkiewicz z Szydłowca, królową "pudlarzy" Aneta Rybińska-Nowak ze Stalowej Woli. Polują, dokarmiają zwierzynę w trudnych dla niej dniach. Im też serce pęka, że tak się trzebi las. - Tną nawet w nocy - mówi jedna z nich. Czy to dziwne, że zwierzyna się płoszy, wędruje do wiosek, a nawet miast? A gdzie ma się podziać, gdy burzy się jej dom? Tnie się dla Chińczyków, wycina się na dziko - w prywatnych lasach, trzebi w państwowych. Czekając na autobus w Smardzewicach, z wiernym Reksiem u boku, zobaczyłam znajomą postać. - Popatrz, jakie dymy unoszą się z kominów. Czy was, mieszkańców, to nie razi? - A co mamy robić, jak nie ma węgla? Półtora miesiąca paliłem paździerzami, potem balami z dębu, wkrótce będę palił byle czym. Jak nie będzie węgla, to i oponami!
Czarno to widzę. A optymistycznie? Koło myśliwskie "Błękitne Źródła" w 2023 roku będzie obchodzić stulecie. Dianom i Hubertom: Darz Bór! I specjalne życzenia dla zwierząt: oby piły przestały zakłócać im sen.
Emilia Tesz



Komentarze