To niemal legenda tomaszowskich społeczników. Mimo najwyższego stażu wśród pracowników socjalnych w Tomaszowie wciąż pomaga ludziom, będąc prezeską Tomaszowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Okazją do podziękowania Krystynie Wilk za wieloletnią pracę był obchodzony 21 listopada Dzień Pracownika Socjalnego. W Powiatowym Centrum Animacji Społecznej powitano ją m.in. jako byłą dyrektorkę Domu Pomocy Społecznej nr 1. Andrzej Więckowski, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, podkreślił jej zasługi i pomoc w czasie, gdy tworzył się PCPR.
- Pracę socjalną wykonuję już od 56 lat, jestem najstarszym pracownikiem socjalnym w Tomaszowie, a być może też w powiecie - mówi K. Wilk. - Było to 40 lat pracy zawodowej i 16 lat pracy w Uniwersytecie Trzeciego Wieku, bo uniwersytet to jest nic innego, jak praca socjalna z grupą - dodaje. Panią Krystynę nie męczy praca z człowiekiem. Ma za sobą całe etapy rozwoju pomocy społecznej w Polsce, pracowała przecież także jeszcze w poprzednim ustroju. Młodszym koleżankom i kolegom w zawodzie chce dodać otuchy i powiedzieć, że to piękna profesja i warto ją wykonywać. - To mądra i skuteczna pomoc słabszym - mówi K. Wilk, jednocześnie podkreślając, że żyjemy w ciężkich czasach, a przed pracownikami socjalnymi stoją trudne zadania, niestety w zawodzie jest ogromna frustracja. - To zawód piękny, a tak mało opłacalny finansowo - dodaje.
Zwróciła uwagę na to, że w pędzie cywilizacyjnym nie wszyscy zdążają, im właśnie potrzebni są pracownicy socjalni. Ale to nie wszystko. - Zwracam się do obecnych na sali władz, nie dopuszczajcie państwo, żeby w Dniu Pracownika Socjalnego i pracowników pomocy społecznej i pieczy zastępczej nie było wszystkich pracowników na tej sali. Nie można dzielić w zawodzie na powiatowych i na miejskich, bo powiatowi pracują z mieszkańcami Tomaszowa i powiatu, a pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej dotykają często tych samych problemów - powiedziała K. Wilk w PCAS.
Joanna Dębiec



Komentarze