Porzom się piorecka tyj nasyj gaździnie. Ej, byndzie jyj ciepluśko bez caluśkom zime...
Pierzawka organizowana w Rzeczycy, po dwóch latach przerwy wywołanej pandemią, powróciła. Regionalny konkurs bawi kolejne pokolenia i licznych gości. Podczas sobotnich zmagań powietrze unosiło puch po całej hali sportowej, który - docierając pod chłodny strop - opadał na widzów jak miniaturowe płatki śniegowe.
21. turniej darcia pierza w Rzeczycy, zorganizowany w sobotę, 19 listopada w miejscowej hali sportowej, przyciągnął 14 trzyosobowych reprezentacji kół gospodyń wiejskich z powiatów: tomaszowskiego, opoczyńskiego, łódzkiego wschodniego, a nawet z dalekiego Przasnysza. Za zespołami przywędrowali kibice, dopingując głośno uczestników konkursu.
Honoru Będkowa broniła reprezentacja kobiecej organizacji z Rzeczkowa, Brójców (z powiatu łódzkiego wschodniego) członkinie amatorskich zespołów śpiewaczych "Bukowianki", "Leśnianki" i "Stefanów", Czerniewic - ekipa pań ze Studzianek, Inowłodza - drużyna z Brzustowa, Lubochni - KGW z Lubochni Dworskiej, Rokicin - trzy panie z Nowych Chrustów, Poświętnego (pow. opoczyński) - panie z tamtejszego KGW, Rzeczycy - zespół z Kanic, wiejskiej gminy Tomaszów - kobiece trio z Kwiatkówki, Łagiewnik i Świńska, miasta Tomaszowa - "Dzierlatki", Ujazdu - delegacja z Olszowy, Żelechlinka - panie z Lesiska. Z interesującą prezentacją pojawiły się panie z dalekiego Przasnysza. Z niewiadomych przyczyn zabrakło reprezentacji gminy Budziszewice.
Widać, że impreza, zasługująca na tytuł "regionalnej", przekroczyła w tym roku granice naszego powiatu.
Jurorzy postawili kobietom zadanie "udarcia" puchu z gęsich piór. To delikatny i bardzo lekki towar. Papierowy worek wypełniony po brzegi mieścił zaledwie 3 kilogramy pierza do przerobienia.
Wieczornicę "pierzawkową" nadzorowała komisja pod kierunkiem Ewy Wendrowskiej, oceniając umiejętności pozyskiwania puchu, a także kolorowe i pomysłowe stroje każdej reprezentacji. Przypomniano, że najważniejszym kryterium oceny jurorów będzie jakość puchu, dopiero później ilość i waga. Delikatny "urobek" zostanie przekazany na wypełnienie wsypy poduchy dla pierwszego dziecka w gminie Rzeczyca, które przyjdzie na świat w 2023 roku.
Nagrodę główną zabrała w tym roku do swojej gminy reprezentacja Żelechlinka w składzie: Barbara Madzio, Krystyna Cyniak i Halina Olszewska.Przegranych nie było. Pozostałym zespołom, których jakość puchu dorównywała liderkom turnieju, jurorzy przyznali równorzędne drugie miejsca.
Wójt Marek Kaźmierczyk z członkami komisji i obecnymi na sali parlamentarzystami nagrodzili wszystkie reprezentacje dyplomami uczestnictwa i praktycznymi upominkami AGD.
Organizatorzy apelowali do uczestników ostatkowej zabawy o wspieranie datkami wolontariuszy, którzy pomagają zbierać środki na kosztujący 140 tys. zł lek dla Małgorzaty Dzikiej.
Pytaliśmy panie, czy pamiętają podobne darcie pierza z dziecięcych czasów? Interesowało nas, czy osobiście podskubywały gęsi i kaczki? Czy jeszcze mają pierzyny w swoich domach? Czy pamiętają sposoby rozgrzewania pierzyny przed wskoczeniem pod nią do łóżka...
Agnieszka z Brójców i Antonina z Poświętnego wspominają, że jeszcze kilkanaście lat wstecz osobiście podskubywały hodowane w gospodarstwie gęsi i kaczki.
Pani Leokadia z Będkowa doskonale pamięta, jak w dzieciństwie mama podgrzewała jej pierzynę przed snem od pieca kaflowego. Dzisiaj nikt tego nie robi, bowiem prawie w każdym domu ciepło dają grzejniki centralnego ogrzewania.
Piernatami chwaliły się też kobiety z gminy Tomaszów, Przasnysza i Czerniewic. Dwie panie przyznały, że sypiają pod pierzynami pół wieku... i nie zamierzają tego przyzwyczajenia zmienić do końca życia.
Imprezę zakończyła biesiadna wieczornica, do której zaproszono wszystkich uczestników pierzawki. Częstowano potrawami i ciastem, przygotowanymi przez panie ze wszystkich gminnych kół gospodyń wiejskich. Serwowano również specjały przywiezione przez drużyny zaproszone do udział w turnieju.
EmJot



Komentarze