Poruszanie się rowerem po Tomaszowie to zadanie dla ryzykantów o stalowych nerwach i lekkich skłonnościach samobójczych.
Poniedziałek, 17 października
Przy rondzie na Spalskiej wjeżdżam na ścieżkę rowerową. Jadę w kierunku Warszawskiej. Mam pierwszeństwo - przynajmniej teoretycznie. Przed skrzyżowaniem ul. Grota-Roweckiego i Niemcewicza równolegle do mnie jedzie mały niebieski samochodzik.
Wjeżdżam na przejście. W tym momencie kierowca niebieskiego auta gwałtownie skręca i, nie zdejmując nogi z gazu, wjeżdża mi tuż przed rower. Całe szczęście, że nie jechałem zbyt szybko. Zdążyłem wyhamować.
Wtorek, 18 października
Godzina 8.45. Jadę do pracy. Na Nadrzecznej, na wysokości stojącej w parku siłowni, po lewej stronie drogi stoi zaparkowana osobówka. Z naprzeciwka jedzie biały duży samochód dostawczy. Nawet nie zwalnia - wymija stojące auto, zmuszając mnie do gwałtownego zjechania na chodnik. Całe szczęście, że nie ma tu wysokich krawężników...
Środa, 19 października
Dziś muszę zostać w pracy do późna, jadę więc samochodem. Skaranie boskie z tymi rowerzystami! Może w końcu ktoś pomyśli i wybuduje dla nich ścieżki!
Czwartek, 20 października
Obrobiłem się z robotą i mogę wyjechać wcześniej do domu. Z Długiej do Białobrzegów jadę przez Spałę - trochę na okrągło, ale pogoda wręcz zachęca do jazdy. Ze Spały do Ciebłowic piękna droga przez las - dobrze, że kręta, to kierowcy (przynajmniej większość) jadą ostrożnie. Z górki pędzi chłopak na kolarce. Jedzie spokojnie ponad 40 km na godzinę. Nagle zaczyna go wyprzedzać bus z przyczepą do przewożenia kajaków. Mija mnie na centymetry. Podmuch wiatru sprawia, że omal nie ląduję w rowie. Całe szczęście, że mnóstwo w nim mchu - nie potłukłbym się.
Piątek, 21 października
Nie wiem, co należałoby zrobić, aby miejski odcinek ścieżki rowerowej do Spały od ronda na Spalskiej do Wistomu nie był horrorem. Kiedyś na tym odcinku trzy razy chciano mnie rozjechać. Tym razem tylko raz. Z Sosnowej wyjeżdża auto. Kierowca bez zastanowienia dojeżdża do ulicy, tarasując przejazd. Całe szczęście, że nauczony doświadczeniem zwalniam niemal do zera przed każdą dochodzącą do ścieżki uliczką.
Sobota, 22 października
Nie mogę doczekać się wyjazdu. Dziś chcę pojechać trasą, którą na potrzeby naszego przewodnika rowerowego opisał Adrian Grałek. Nie bez powodów nazwaliśmy ją "Przez Puszczę - szlakiem historii i tradycji". To 53 km niemal w całości przez tereny leśne. Z Tomaszowa przez Wąwał, Tomaszówek, Wincentów, Giełzów do Inowłodza i powrót przez Spałę i Ciebłowice. Cisza, spokój, miejsca nasycone historią, bajecznie kolorowy las...
***
Tereny otaczające miasto to raj dla rowerzystów. Takiej wielości tras, tak bezpiecznych i w dodatku tak atrakcyjnych, próżno by szukać w promieniu setek kilometrów. Szkoda tylko, że dotarcie do nich np. z centrum Tomaszowa to zadanie dla ryzykantów o stalowych nerwach i lekkich skłonnościach samobójczych.
(Przyjrzyj się zdjęciu uważnie, a na pewno się uśmiechniesz. Wyścig "Starachowicka Strzała"
Andrzej Kucharczyk



Komentarze