Strażacy wyciągnęli je z rzeki na wysokości Smardzewic (w okolicach tzw. szyny). Martwe ptaki zostały przebadane. - Nie były zarażone ptasią grypą. Mogły paść na skutek chorób pasożytniczych, ale też dokarmiania chlebem - mówi Radosław Pełka, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Tomaszowie. - Ptaki w dolinie Pilicy mają się ogólnie dobrze - dodaje Jacek Tabor, znany przyrodnik i ornitolog.
Dwa martwe ptaki zostały znalezione 20 sierpnia w pobliżu przystani. To jedno z ulubionych miejsc tego gatunku. Przebywają tam dziesiątki, a nawet setki łabędzi. - Pięknie to wygląda, można je podziwiać nawet z mostu na tamie albo z przystani. Co mogło się stać? Od razu nasuwają się skojarzenia z sytuacją na Odrze - mówi jeden z mieszkańców Smardzewic.
- Nie ma powodów do obaw. Czystość Pilicy nie zagraża przyrodzie. Obserwujemy dolinę rzeki i nie widzimy martwych ptaków. Pilica jest w miarę naturalną rzeką, naturalnie się oczyszcza. Na wysokości zalewu jest problem z sinicami, ale w tym roku to zjawisko nie jest tak duże. Natomiast już na wysokości Spały i dalej rzeka się oczyszcza przez swoje dopływy. Gorzej jest z Wolbórką, której skanalizowanie może tworzyć zagrożenie powodziowe. W Wolborzu czy w Będkowie będzie w porządku, a w Tomaszowie poziom będzie za wysoki i woda brudniejsza - uważa Jacek Tabor, który jest prezesem Mazowiecko-Świętokrzyskiego Towarzystwa Ornitologicznego, zajmuje się też programem Natura 2000.
Dla ptaków zagrożeniem może być ptasia grypa. - Jej wirus jest aktywny szczególnie zimą. Chociaż ostatnio w okresie letnim mieliśmy przypadki zachorowań zarówno u gatunków dzikich, jak i hodowlanych. Na szczęście obecnie na terenie powiatu tomaszowskiego nie ma zagrożenia ptasią grypą - mówi R. Pełka.
Również pasożyty mogą zabijać dzikie ptaki, ale największym zagrożeniem jest sam człowiek. - Szczególnie dla łabędzi, które są bardzo ufne, wręcz udomowione. Latem wiele osób wypoczywa nad wodą. Ptaki podpływają i zjadają to, co mają wrzucane do wody. Najczęściej jest to chleb, również spleśniały, który może stanowić śmiertelne zagrożenie - wyjaśnia J. Tabor.
Choroba "anielskich skrzydeł" deformuje ostatni staw w skrzydle łabędzi i uniemożliwia ptakom latanie. Pamiętajmy, że ptaki wodne żywią się głównie roślinami podwodnymi. A jak już chcemy je dokarmiać, to najlepiej ziarnem, otrębami, surowymi lub gotowanymi warzywami bez przypraw.
We wtorek, 23 sierpnia ratownicy WOPR w Tomaszowie też mieli interwencję związaną z łabędziem w okolicach Smardzewic na zalewie. - Był zaplątany w żyłkę i woblera (sztuczną przynętę - przyp. red.). Uwolniliśmy go z pułapki. Nie miała żadnych ran, mógł w końcu się przemieszczać - mówi Damian Błaszczyk, prezes WOPR w Tomaszowie.
ag
Komentarze