Polska nagrzana jest jak niejeden kurort południowej Europy. Tego lata temperatura na zachodzie Polski lokalnie doszła do poziomu powyżej 38 stopni.
A nadchodzi kolejny napływ gorącego powietrza. Mamy zatem do czynienia z imponującą falą upałów, jedną z największych w historii. Dla przykładu w Kuwejcie średnia temperatura dla sierpnia wynosi 40 st. C. Z kolei w Timbuktu, znanym handlowym mieście w Mali, średnia temperatura to 42 st. C, ale zdarzyło się i tak, że termometry wskazywały 54 st. C. Dzięki tej wartości Timbuktu zapisał się na piątym miejscu najcieplejszych miejscowości wszech czasów.
Źródłem takich temperatur w naszym kraju jest Sahara. O tej porze roku największa pustynia świata jest wyjątkowo nasłoneczniona, co powoduje, że rozgrzewa się regularnie w dzień do ponad 50 stopni Celsjusza. Gorące powietrze wypływa właśnie stamtąd, kierując się także na północ, czyli w naszą stronę. Zanim saharyjskie powietrze trafia na terytorium Polski, napotyka jednak po drodze szereg przeszkód. Pierwszą z nich są Alpy i Góry Dynarskie, nad tymi wielkimi pasmami górskimi powietrze mocno się schładza, a nawet wyżej miesza się z chłodniejszymi masami. Gdyby nie góry, mielibyśmy zatem ponad 40 stopni w cieniu przy każdym większym ataku upałów, kilka razy w roku. Tak wielki upał jak obecnie mamy także dzięki bezchmurnemu niebu (słońce nagrzewa powierzchnię) oraz niskiej wilgotności. Zmiana klimatu na świecie też jest przyczyną takich upałów. I chyba musimy się do tego przyzwyczaić.
Najgorętszymi krajami na naszym kontynencie są jednak Hiszpania, Portugalia, Włochy i Grecja. 10 lipca 1977 roku w Atenach było aż 48 stopni, a zaledwie o 0,6 stopnia chłodniej w portugalskiej miejscowości Amareleja 1 sierpnia 2003 roku. 25 czerwca 2007 roku w Foggii we włoskiej Apulii oraz 4 lipca 1994 roku w hiszpańskiej Murcii było 47 stopni. Imponujące rekordy upału mają również Macedonia (Demir Apija - 45,7 stopnia), Cypr (Lefkoniko - 46,6 stopnia) oraz Bośnia i Hercegowina (Mostar - 46,2 stopnia). Wyścig o miano najcieplejszego miejsca na świecie trwa już niemal sto lat, ale zwycięzca wcale nie jest pewny. W lipcu 1913 roku meteorolodzy w kalifornijskiej Dolinie Śmierci zaobserwowali na termometrach 56,7 st. C. W lecie w tym regionie grunt często nagrzewa się do około 100 st. C, co powoduje, że można na nim smażyć jajka. Na razie oficjalny rekord uznawany przez Światową Organizację Meteorologiczną to 58 stopni odnotowane na libijskiej pustyni 13 września 1922 roku na stacji meteorologicznej w Al-Aziziji.
Mówi się, że możliwy jest w Polsce teoretycznie upał nawet 45-stopniowy, gdyby wszystkie potencjalne czynniki sprzyjające ekstremalnym temperaturom nałożyły się na siebie w jednym czasie. Prawdopodobnie któregoś lata możemy podobnych temperatur doczekać. A dla ochłody najniższa odnotowana temperatura powietrza wynosi -93,2 st. Celsjusza i została zmierzona 10 sierpnia 2010 roku w najwyższych partiach lądolodu antarktycznego. Poprzedni rekord z najniższą zanotowaną temperaturą to -89,2 st. Celsjusza w rosyjskiej bazie Wostok 21 lipca 1983 roku. Różnica temperatur pomiędzy najniższą, a najwyższą odnotowaną temperaturą na świecie wynosi aż 164,9 st. C!!! UFF!
jerg



Komentarze