Znany i lubiany kucharz oraz gospodarz programów telewizyjnych Karol Okrasa gościł ponownie w Tomaszowie w ramach wydarzenia "Kulturalnie i ze smakiem", które przy dobrej pogodzie i dużej frekwencji odbyło się w sobotę, 6 sierpnia na placu Kościuszki. Po jedzenie tomaszowskich restauratorów ustawiały się kolejki...
Karol Okrasa odwiedził Tomaszów już rok temu, w lipcu. Kto wtedy się z nim zobaczył, przeważnie w tym roku przyszedł po raz kolejny. O mały włos do imprezy i okazji do zjedzenia czegoś dobrego za darmo wcale by w sobotę nie doszło, a wszystko przez deszcz padający od rana. Były już nawet pomysły, żeby spotkanie odwołać, ale na szczęście wyszło słońce i po południu w Tomaszowie zrobiło się pięknie.
Na placu Kościuszki stanęła scena, na której występował Karol Okrasa, znany widzom m.in. z "Okrasa łamie przepisy", gdzie z humorem i wdziękiem prezentuje różne tradycyjne dania w nowych odsłonach. Swoją wiedzę oraz ciekawy, naturalny sposób bycia i żartu pokazał też w Tomaszowie. Opowiadał mieszkańcom m.in. jak powinna wyglądać i smakować prawdziwa zalewajka, o której już w tamtym roku, zresztą za podpowiedzią naszej redakcji, mówił, że mogłaby się stać tomaszowskim popisowym daniem. Kucharz polecał robić ją z kurkami. Od Karola Okrasy można też się dowiedzieć, że najprostsze potrawy najtrudniej jest wymyślić, ale najłatwiej zepsuć. Cała magia tych prostych potraw, zalewajki, prażuchy czy kapusty z grochem, pokazuje, że tam jest niby mało składników, ale tym samym dużo możliwości, by je zepsuć. Jak zepsuje się jeden, to już psuje się cała potrawa.
Czekolada, ostry kebab i curry
O tajnikach dobrego jedzenia Karol Okrasa przed dużą publicznością rozmawiał też z lokalnymi restauratorami i producentami jedzenia, którzy przygotowali stoiska do degustacji na placu. W tym roku było ich tylko czterech, co też pewnie wynika z tego, iż w obecnych czasach taka reklama wymaga dużych wkładów finansowych. Ich stoiska cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Do degustacji ustawiały się ogromne kolejki. Można było spróbować smakołyków od pizzerii Fiero, piekarni Foremmka, lodziarni Panda oraz Lodów Tajskich. Restauratorzy opowiadali o tajnikach swoich wyrobów. - Nasi klienci mogą zobaczyć na własne oczy, jak wytwarzane są u nas lody i z jakich produktów. To jest śmietana i dobrej jakości, świeże dodatki - mówi Agata Kubiak z firmy Lody Tajskie, której właścicielem jest jej brat Aleksander Kurzyk. - Swoją bazę śmietanową wlewamy na płytę, która ma minus 20 st. C i mrozi, dodajemy świeże owoce czy słodycze - dodaje.
W czasie imprezy można było też zjeść dobrą pizzę. - Naszą pizzę robimy z oryginalnych produktów włoskich. Produktem polskim jest woda - mówi Edyta Pietrzko, właścicielka pizzerii Fiero Pizza. Ciasto robione jest z mąki pszennej, drożdży, cukru, oliwy i wody. Zdradziła, że sekretem dobrego ciasta na pizzę jest odpowiedni czas jego zrobienia i leżakowania. - Mamy też pizzę na słodko - z czekoladą. Moja córka uwielbia ją i przez pewien okres nie jadała nic innego, tylko pizzę z czekoladą - śmieje się E. Pietrzko. Po pizzerri roznosi się piękny, słodki zapach. Klienci czasem zamawiają różne, wydawałoby się, dziwne połączenia smakowe na pizzę. - Była to pizza, na której był ser, czekolada, był ostry kebab i ogóreczki oraz ananasy i posypana była curry - opowiada E. Pietrzko.
O własnoręcznym, rzemieślniczym robieniu lodów Panda mówił barwnie Mirosław Pasikowski z firmy Karoliny Siekierskiej. Ich lody można kupić w naszej okolicy koło Grot Nagórzyckich i w Spale. Można było też spróbować pysznych cynamonek, serwowanych przez piekarnię Foremmka. Marek Bakalarski, właściciel z tej firmy mówił o robieniu chleba i innych wyrobów, takich jak drożdżowe rogaliki z dużą ilością masła i ciabatta. Na trzydzieści kilka takich rogalików bierze się aż kilogram masła. - Naszego chleba ludzie nie marnują, jedzą go nawet cztery, pięć dni, do tygodnia - mówił mężczyzna. Sekretem jego chleba jest zakwas i czas jego robienia, cierpliwość.
Wokalni na scenie
Przez całe wydarzenie na scenie występowali soliści z grupy "Wokalni" prowadzonej przez Beatę Niedzielską w MCK. Ich popisy zapowiadał sam Karol Okrasa. Swoje umiejętności pokazali: Iza Rudzka, Hubert Pietrzyk, Amelia Piechota, Martyna Pękala, Magdalena Gosa i Maciej Kowalski. - Wybrałam repertuar tylko polskich wykonawców, były to przeboje współczesne, takie jak: "Ale jazz", eurowizyjne "Somebody" po te niezapomniane z XX wieku, a wśród nich "Aleja gwiazd", "Dni których nie znamy", "Meluzyna" czy "Stara baśń" - mówi Beata Niedzielska. Odbył się też koncert pn. "Muzyczne smaki" w wykonaniu Łukasza Nowaka i Adama Marańdy, występujących też jako " Mała Caryna".
Joanna Dębiec




Komentarze