W ubiegłym tygodniu w Galerii Sztuki Arkady odbył się III Dzień Motyla. Jego organizatorami był Kongres Kobiet w Tomaszowie Maz. i stowarzyszenie lokalne "Ewa". Gościem arkad był Adam Bodnar, były Rzecznik Praw Obywatelskich.
W spotkaniu udział wzięły mieszkanki, a także mieszkańcy Tomaszowa, identyfikujący się z ideą Kongresu Kobiet i jego działaniami. Tym razem organizatorzy zaprosili do Tomaszowa Adama Bodnara, prawnika i nauczyciela akademickiego, doktora habilitowanego nauk prawnych, działacza na rzecz praw człowieka. W latach 2010-2015 był wiceprezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a w latach 2015-2021 Rzecznikiem Praw Obywatelskich.
Tematem spotkania była książka Adama Bodnara "Nigdy nie odpuszczę". Gdy Adam Bodnar zakończył w lipcu 2021 roku prawie sześcioletnią służbę jako Rzecznik Praw Obywatelskich, otrzymał wiele sygnałów wsparcia, wyrazów solidarności, podziękowań i zwykłych życzliwych gestów od Polek i Polaków. Traktuje je jako przypomnienie o swojej odpowiedzialności wobec obywateli RP. "Praca nie jest skończona, a wolność jest w nas" - mówi Bodnar, przypominając, że nawet jeśli doświadczamy rezygnacji lub mamy wrażenie, że nasz sprzeciw jest niewystarczająco słyszalny, to z czasem historia przyzna nam rację. Książka "Nigdy nie odpuszczę" to nie są wspomnienia byłego rzecznika. To analiza bieżącej sytuacji, włączając dramatyczne wydarzenia związane z napaścią Rosji na Ukrainę i niezwykle ważną rolę, jaką społeczeństwo polskie ma w tym kontekście do odegrania. Lecz przede wszystkim jest to wnikliwe spojrzenie w przyszłość, próba zdiagnozowania czekających nas wyzwań i wytyczenia drogowskazów.
Spotkanie z A. Bodnarem poprowadził Jakub Olczyk. A. Bodnar mówił o problemach - zarówno państwa polskiego, jak i jego mieszkańców, roli społecznej, jaką powinni pełnić politycy, w tym również politycy opozycji. Nie zapomniał wspomnieć o zrujnowaniu przez obecny rząd trójpodziału władzy, roli Trybunału Konstytucyjnego. Poruszył również problemy dotyczące mediów. Stwierdził między innymi, że oglądanie publicznej telewizji jest dla niego "trudnym doświadczeniem". A. Bodnar wspomniał także o naszej redakcji. - Jak przejrzę sobie ogłoszenia w TIT, to widzę, czym żyje świat, a jak to jest inne od Warszawy. Ktoś sprzedał łóżko, ktoś szynszyle, ktoś szuka hydraulika. Jest to niezależny tygodnik, który ma swój nakład, który cieszy się z wolności słowa, który stworzył grono wiernych czytelników i reklamodawców. Natomiast jak pojedziemy do innych miejsc w Polsce, to tego nie ma. Pozwoliliśmy na to, żeby gazety regionalne zostały przejęte przez PKN Orlen. Społeczeństwo obywatelskie nawet się nie zastanowiło, co mogłoby zrobić zamiast "Orlen press", zamiast tytułów przejętych przez Orlen. W jaki sposób mogłoby się zorganizować, aby choć trochę dbać o poziom debaty publicznej. Jak wykorzystać do tego finansowanie społecznościowe. I o to mi chodzi - na ile my sami po prostu pozwalamy, żeby ta rzeczywistość wokół nas się zmieniała, a na ile sami tworzymy struktury i reagujemy, mówiąc, że jednak zależy nam na podstawowych wartościach społeczeństwa demokratycznego - mówił były Rzecznik Praw Obywatelskich.
Krzysztof Krasnodębski



Komentarze