W środę, 6 lipca 99 lat skończyła Zofia Czekalska z d. Sosnowska ps. "Sosenka" - urodzona w Tomaszowie Maz. uczestniczka powstania warszawskiego.
Do stolicy trafiła w czerwcu 1944 r., zamieszkała u brata swojego ojca. - Pierwszego dnia nie wstąpiłam do powstania. Chodziłam po piwnicach, bo niektórzy ludzie tylko tam siedzieli. Na wezwanie do walki odpowiedziałam od razu, gdy tylko pojawiła się okazja. W naszym domu organizowało się zgrupowanie "Chrobry II" i poszukiwali ludzi. Wyszłam z założenia, że przecież nie będę siedzieć, jak jeszcze powstanie się nie skończyło - wspominała przed czterema laty w wywiadzie na antenie Polskiego Radia 24.
W ramach oddziału, do którego wstąpiła 6 sierpnia, była łączniczką Centralnej Składnicy Aptecznej odcinka zachodniego. Po kapitulacji trafiła do szpitala dla jeńców wojennych Stalagu Zeithain.
Po wyzwoleniu w połowie maja 1945 r. osiadła w Warszawie, gdzie mieszka do dziś. Jej pasją stało się projektowanie i wykonywanie zabawek. Przez lata - nie mając żadnego wykształcenia - zajmowała się tym zawodowo w ramach Biura Projektów Zabawkarskich w Cepelii, tworząc wzory i techniki będące podstawą produkcji dla wielu spółdzielni zabawkarskich. Później zdecydowała się kontynuować produkcję w swojej domowej pracowni. Spod jej rąk wyszły misie, liczne w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego (gdzie również prowadziła warsztaty zabawkarskie), a także m.in. dywany, poduszki, kapelusze, szaliki, czapki czy sukienki.
Wciąż aktywna, pełna energii (której mógłby pozazdrościć jej niejeden młodzian) i, jak podkreśla każdy, kto miał okazję z nią rozmawiać (my również!), cudowna, ciepła osoba o wyjątkowym uśmiechu. Już przed kilku laty żartobliwie "oburzała się" na odśpiewywane jej sto lat - Jakie sto?! Przecież nie zdążę wszystkiego... Fakt. Jest wspaniałym dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, by móc realizować swoje pasje. Zatem, szanowna i kochana Pani Zosiu: dwieście lat! O ile to też nie za mało... (fot. FB Fundacji Nie zapomnij o nas)
wk



Komentarze