Sypnęło pieniędzmi z Polskiego Ładu. Samorządy z naszego powiatu dostaną środki na drogi, kanalizację, ścieżki rowerowe, remonty szkół, przystani, remiz... Jednak najważniejszą inwestycją dla miasta, powiatu i całego regionu będzie budowa stacjonarnego hospicjum w Tomaszowie. Po długich latach starań, przyznanie 15 milionów złotych na ten cel jest dopiero pierwszym, ale milowym krokiem do zrealizowania tego zadania.
- Radość, nadzieja, entuzjazm, stres, niepokój, gorycz, rezygnacja... Wiara pomimo wszystko - to tylko niektóre z emocji, które towarzyszyły mi przez te pięć długich lat. Dziś spełnia się marzenie tak wielu osób z naszego zespołu oraz tych, którzy na budowę tomaszowskiego hospicjum przekazali swoje cegiełki.
To początek długiej drogi, która przed nami. Cały nasz zespół jest gotowy do pracy w realizacji projektu budowy hospicjum. Spotkaliśmy wielu dobrych, otwartych ludzi z wielkimi sercami. Wiemy, jak to miejsce jest wyczekiwane przez mieszkańców naszego regionu, bo mamy wyobraźnię, że może kiedyś my albo nasi najbliżsi będziemy potrzebowali poczuć się bezpiecznie pod dobrymi skrzydłami - cieszy się ks. Grzegorz Chirk, proboszcz parafii św. Rodziny, psychoonkolog zabiegający o budowę hospicjum.
Zbierali grosz do grosza
Hospicjum miało zostać zbudowane na działce przy ul. Mireckiego, w pobliżu mostu na Pilicy. Fundacja "Dwa Skrzydła" dzierżawiła ten teren od miasta i zbierała środki na realizację przedsięwzięcia. Organizowane były bale i biegi charytatywne, licytacje, "Pola nadziei", wpływy z 1 procenta. Pomogły też pary młode, które zamiast kwiatów na ślub poprosiły gości o wpłaty na ten szczytny cel. Również na kilku pogrzebach zamiast kupowania zniczy i kwiatów ludzie wpłacali na hospicjum. Nikt w fundacji nie pobierał wynagrodzenia. Wszyscy pracowali społecznie. Zbierali grosz do grosza, ale okazało się, że te fundusze to kropla w morzu potrzeb. Tym bardziej, że w ostatnim czasie ceny materiałów i usług budowlanych znacznie poszły w górę.
Starania o pozyskanie środków zewnętrznych trwały przez ponad pięć lat. Ministerstwo Zdrowia, podobnie jak Narodowy Fundusz Zdrowia, nie ma pieniędzy na takie cele. Dlatego ks. Grzegorz zaczął szukać wsparcia z innych źródeł. Jeździł, pukał, szukał, rozmawiał, zabiegał, wręcz prosił o pomoc rządzących, samorządowców i parlamentarzystów.
To żaden luksus, to konieczność
W 2018 r. Fundacja "Dwa Skrzydła" złożyła wniosek o dofinansowanie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Niestety, odpowiedź była negatywna. Pomóc w budowie hospicjum zadeklarowały samorządy. Nawet podpisały list intencyjny w tej sprawie, ale kończyło się tylko na słowach.
Szansą dla hospicjum miało być powołanie spółki celowej z udziałem samorządów - miejskiego, powiatowego i wojewódzkiego. Takie rozwiązanie zaproponował fundacji Bank Ochrony Środowiska, który wtedy kredytowałby budowę hospicjum na bardzo korzystnych warunkach. Skończyło się na rozmowach i zapowiedziach. Ostatecznie samorządy nie zawarły porozumienia, ponieważ nie znalazły pieniędzy na zabezpieczenie inwestycji.
Fundacja "Dwa Skrzydła szukała dalej. Jednak kolejne próby pozyskania środków zewnętrznych nie przyniosły efektu. Próbowano zbiórek internetowych z pomocą Fundacji "Znajdź Pomoc", ale te też nie przyniosły pożądanych efektów. - Walczymy dalej, nie poddajemy się. Wierzymy, że taka placówka w Tomaszowie w końcu powstanie. To żaden luksus, to konieczność. Stykając się na co dzień z chorymi onkologiczne i ich rodzinami, wiem jak bardzo potrzebują takiego miejsca. Chcemy stworzyć godne warunki chorym. Po prostu im się to należy - mówił zdeterminowany ks. Grzegorz.
Jest dotacja!
W końcu sprawa hospicjum stanęła na sesji Rady Miejskiej. - Podjęliśmy decyzję, że miasto Tomaszów weźmie na swoje barki budowę stacjonarnego hospicjum. Polski rząd w ramach programu Polski Ład przyznał dofinansowanie na ten cel w wysokości 15 milionów złotych. Jednym z pierwszych etapów realizacji inwestycji będzie powstanie programu funkcjonalno-użytkowego - mówi prezydent Marcin Witko.
Jednak w obecnych realiach obowiązujących na rynku budowlanym trudno będzie zbudować hospicjum za 15 mln zł. Ta inwestycja prawdopodobnie pochłonie znacznie więcej środków. Łatwiej i taniej byłoby zagospodarować już istniejący budynek na potrzeby takiej placówki.
Łatwiej zaadaptować, niż budować od podstaw
Tak było w Sosnowcu, gdzie władze miasta przekazały nieodpłatnie budynek byłej szkoły górniczej na potrzeby hospicjum. Podobna sytuacja miała miejsce w Łodzi. Miasto dało w użyczenie obiekt przy ul. Pojezierskiej (też po byłej szkole) Stowarzyszeniu Hospicjum Łódzkie za jeden procent jego wartości. Powstało tam hospicjum stacjonarne dla dorosłych (pierwsze w regionie łódzkim). Inwestycja pochłonęła ponad 14 mln zł. Była dotowana ze środków unijnych (10,9 mln zł), budżetu obywatelskiego (1,3 mln zł) i wpłat darczyńców. Wpłacane były darowizny, materiały budowlane przekazywali sponsorzy.
W Zgierzu zdecydowano się zbudować hospicjum do postaw. Starania tamtejszego stowarzyszenia trwały przez ostatnią dekadę. W końcu inwestycja jest realizowana w oparciu o środki unijne (koszt dofinansowania to 8,5 mln zł), ale całe zadanie wyceniono na prawie 16 mln zł. Zakończenie prac planowane jest jeszcze w tym roku.
W Kędzierzynie-Koźlu (miasto w woj. opolskim, podobnej wielkości jak Tomaszów) o budowę hospicjum starano się prawie 20 lat. W końcu zostało zbudowane przez... miasto. Na ten cel samorząd pozyskał dotację unijną. Obiekt przekazano Caritas Diecezji Opolskiej, które pozyskało z Brukseli środki na wyposażenie placówki.
Tomaszów (tak jak wielokrotnie sugerowaliśmy) w końcu poszedł tą drogą. Samorząd wziął na swoje barki budowę hospicjum. Żeby tylko udźwignął ten ciężar. Tomaszowskie hospicjum może być uzupełnieniem dla placówek w Łodzi czy w Zgierzu, zapewnić opiekę dla chorych z południowo-wschodniej części regionu. Piotrków Tryb., Bełchatów, Radomsko czy Opoczno nie mają takich placówek.
ag



Komentarze