26 maja na łamach TIT przypomnieliśmy wydarzenie sprzed pięćdziesięciu lat, kiedy na pola w sąsiedztwie Królowej Woli (gmina Inowłódz) spadł odrzutowy samolot "Iskra". Maszynę, która kilka minut wcześniej wystartowała z wojskowego lotniska w Nowym Glinniku, pilotował wówczas 21-letni podchorąży Jan Wilk.
W ubiegły czwartek mieszkańcy Królowej Woli, harcerze, władze gminy i wojska, upamiętnili tragiczną rocznicę sprzed pół wieku. Przyjechali też koledzy Jana Wilka, z którymi zdobywał niegdyś "szlify lotnicze" w Dęblińskiej Szkole Orląt.
Jeden z nich, obecnie zasłużony oficer, wspomina, że przed samym wylotem gratulował koledze Jankowi dopuszczenia do samodzielnego pilotowania odrzutowej maszyny.
Po nabożeństwie w Spale uczestnicy ceremonii pojechali do Królowej Woli. Były przemówienia okolicznościowe, składanie wieńców i wiązanek kwiatów, palenie zniczy. Wojskową oprawę uroczystości stanowił pluton żołnierzy Sił Powietrznych WP w galowych mundurach. Wartę honorową przy pomniku wystawiła 25. Brygada Kawalerii Powietrznej.
Wójt Inowłodza obecny na leśnym spotkaniu deklarował, że w najbliższym czasie będzie rozmawiać z nadleśnictwem w Spale, aby wykonać przecinkę drzew, tworząc niezależne, bezpieczne dojście do miejsca katastrofy lotniczej.



Komentarze