Dopisała pogoda i wystawcy, dopisała też publiczność. Pierwszy tegoroczny Spalski Jarmark Antyków i Rękodzieła Ludowego można uznać za udany.
Można z przymrużeniem oka prorokować, że w tym roku będzie udany sezon grzybowy, bo sporo osób zaopatrywało się u wikliniarzy w koszyki. Była jak zwykle bogata oferta dla numizmatyków - monety z różnych metali, w tym srebrne, starego i nowego bicia. Były: porcelana, kryształy, zegarki i zegary, w tym kieszonkowe "cebule" przednich marek. Bogata również była oferta gastronomiczna z Podlasia, Litwy - wypieki cukiernicze.
Furorę robiły obwarzanki lub - jak mówią niektórzy - "obarzanki", choć słowniki wskazują to pierwsze określenie. Sporo klientów niosło na szyi wianuszki tych kiedyś odpustowych przysmaków, a teraz mogących konkurować z chipsami, krakersami, chrupkami. I dobrze, bo obwarzanek to nasza swojska przegryzka. Kram z nimi rozłożyły przy ogródku gastronomicznym panie z Odrzywołu w powiecie grójeckim. Przywiozły 10 gatunków o różnej wielkości, twardości, smakach, z różnych rodzajów mąki. Do Spały przyjeżdżają już od 10 lat, wpierw mama Leokadia, a obecnie córka Małgorzata. Ich firma w 2008 r. otrzymała certyfikat lokalnego produktu pod nazwą "Perła" w rywalizacji województwa mazowieckiego na produkt regionalny "Nasze kulinarne dziedzictwo".
Ciekawostką był stary rower z 1942 r. wymagający odnowienia, ale sprawny, miał kosztować 1000 zł. Przyjechali też ogrodnicy, przywieźli sadzonki kwiatów, krzewów, drzewek oraz nasiona. Można było zauważyć obrotność pań i panów obsługujących stoiska podmiotów skupionych w Lokalnej Grupie Działania Dolina Pilicy. Jarmark pokazały w serwisie telewizyjnym Łódzkie Wiadomości Dnia. Kolejny zaplanowany jest na 12 czerwca.
J. Pampuch



Komentarze