Nie masz swojej pasji? A może chciałbyś spróbować czegoś nowego? Niecodzienne hobby mają członkowie Drużyny Leszego, grupy rekonstrukcji historycznej, która podczas majówki w Skansenie Rzeki Pilicy uczyła tomaszowian przędzenia, tkania i dawnych słowiańskich gier.
Grupa rekonstruuje wczesne średniowiecze. - Pokazujemy czas Słowian i Wikingów, początków państwa polskiego i rzemiosła kobiece, czyli to, czym kobiety zajmowały się kiedyś na co dzień. To obróbka runa owczego od czesania owcy przez przędzenie na wrzecionie, aż po tkanie prostych pasów, czyli krajek - powiedziała nam Marta Rolicz z Drużyny Leszego.
Można było też zobaczyć, jak spędzali wolny czas Słowianie i Wikingowie. Pionki do gry hnefatafl odnajdywane są w osadach oraz cmentarzyskach Wikingów. Jest ona bardzo ciekawa i ma różne wersje. Można też było nauczyć się gry mankala pochodzącej z Afryki, która przyjęła się na całym świecie poza Europą. - To gra świetna dla młodzieży, ćwicząca mózg i liczenie - mówi Marta Rolicz. Informuje, że do rekonstrukcji historycznej trafiła przez przypadek, pomijając może archeologów, których jest to pasja związana z zawodem. - Trafiłam do rekonstrukcji, pracując z dziećmi. Na jednym z wydarzeń poznałam grupę zajmującą się późnym średniowieczem i zaciekawiło mnie to, co robią - dodaje. Spotkania poleca wszystkim. Grupa jest z Łodzi i Zgierza, ale bardzo często bywa w naszych okolicach. - Przyjaźnimy się z różnymi grupami rekonstrukcyjnymi, m.in. Rodem Dębowego Liścia, który ma swoją siedzibę w Rzeczycy.
Joanna Dębiec



Komentarze