Już po majowym weekendzie zaczynają się w Tomaszowie pierwsze komunie święte. Wprawdzie nie będą na nich obowiązywały obostrzenia sanitarne, a restauracje są otwarte, ale rodzice dzieci muszą mierzyć się z ogromną drożyzną.
Pierwsze komunie święte zawsze budzą sporo emocji. Zanim staną się przeżyciem duchowym i ważnym wspomnieniem, dzieci muszą nauczyć się modlitw, rodzice wkładają wysiłek i pieniądze w przyjęcia, a goście zastanawiają się nad prezentami. Na szczęście w tym roku, tak jak w dwóch latach poprzednich, nie trzeba już mierzyć się z obostrzeniami pandemicznymi zarówno w kościele, jak i w innych miejscach.
W tamtym roku zanim zezwolono na działanie lokali gastronomicznych, wiele przyjęć komunijnych musiało odbyć się w domach, co dla osób mających małe metraże było problemem.
A jak jest teraz? Zapytaliśmy rodziców. Córka Małgorzaty z Tomaszowa ma pierwszą komunię św. 15 maja w sanktuarium św. Antoniego. Weźmie w niej udział dużo dzieci z kilku tomaszowskich szkół, dlatego komunia podzielona jest na trzy tury: msze o godz. 9, 10.15 i 11.30. Przygotowania trwały cały rok. - Niedzielne spotkania księdza proboszcza z dziećmi pierwszokomunijnymi zaczęły się na początku roku szkolnego. Msza dla nich jest o 11.30 i po niej krótkie zebrania lub dodatkowo raz w miesiącu o 16.00. Obowiązkowe było indywidualne spotkanie rodzin z księdzem proboszczem - opowiada nam Małgorzata. Podkreśla, że stara się, aby przeżycia duchowe były na pierwszym planie, ale oczywiście komunia to też wydatek dla rodziców. - Łączna kwota to 160 zł. Dzieci otrzymały różaniec, książeczkę, medalik i dostaną jeszcze pamiątkowe obrazki. W tej kwocie jest też dekoracja kościoła - opowiada tomaszowianka.
Dzieci trzeba odpowiednio ubrać. Alby zamówione zostały w lokalnej firmie. Dla dziewczynki z woreczkiem i bolerkiem kosztowały 315 zł. Małe komunijne damy zakładają też wianki. Są dowolne, ale to też wydatek. - W salonie ślubnym wianek kosztuje od 70 do 100 zł. Za buty w salonie płaci się ok. 150 zł, a w galerii do 100 zł - informuje nasza rozmówczyni. To nie koniec wydatków związanych z ubiorem i jego elementami. Mamy tego dnia przebierają też córki w sukienki okolicznościowe, za które płacą od ok. 120 do 200 zł. Poza tym teraz hitem są dekoracje kwiatowe zawiązywane na rękę zamiast bukiecika kwiatów.
Rodzina Małgorzaty po komunii świętuje uroczystość w wynajętej na tę okazję sali. - Osobno płacimy za catering, wynajem zastawy, kelnerki i ciasta z cukierni. Sam tort to wydatek rzędu 150 zł - mówi tomaszowianka. - W restauracji płaci się od 150 zł za talerzyk, nasza opcja jest tańsza choć bardziej kłopotliwa - dodaje.
Wcześniej gości należy oczywiście zaprosić. Zaproszenia można kupić od 2,50 zł. Rodzice dzieci komunijnych płacą też za sesje fotograficzne. - Nasz ksiądz proboszcz współpracuje od lat z jedną panią fotograf i panem kamerzystą i tym razem oni też będą robić zdjęcia na komunii. Zdjęcie z pliku kosztuje 8 zł, jego wywołanie plus plik 10 zł, film 50 zł, a gdy ma się znajdować na eleganckim pendrivie - 100 zł. Można tego oczywiście nie wybrać - informuje mama dziewczynki. Często rodzice zamawiają jeszcze dodatkowe sesje, np. w studio, na sali z gośćmi czy w plenerze. Taka sesja to koszt, w zależności od liczby zdjęć, wybranych albumów, np. około 400-800 zł.
Na szczęście w tym roku w kościołach nie będzie maseczek i innych obostrzeń. Do kościoła św. Antoniego dzieci ustawiają się w rzędach, osobno dziewczynki, osobno chłopcy, a obok stać będą sami rodzice. Tak wszyscy wejdą do kościoła. - Cieszymy się, że maseczki już nie są naszym przekleństwem - twierdzi Małgorzata. Jej rodzina, tak jak wiele innych w Tomaszowie, oszczędzała na organizację komunii dla córki. - Mój przezorny mąż już dawno włączył na naszym koncie "automatyczne odkładanie" na ten cel. Tym sposobem odłożone zostało 6 tys. Gdyby nie te pieniądze, to z bieżących pensji byłoby nam ciężko cokolwiek załatwić - zaznacza kobieta.
8 maja pierwsza komunia św. odbędzie się w parafii przy ul. Niskiej, a 22 maja w kościele św. Jadwigi Królowej. - Do kościoła płacimy po 100 zł, w tym będzie dekoracja. To nie jest duży wydatek w porównaniu z tym, że jak się słyszy, w niektórych kościołach w powiecie płaci się po 400 zł od dziecka - mówi matka chłopca, który przystąpi do pierwszej komunii św. na Niebrowie. Ogólnie jednak wydatków jest dużo. - Ja akurat robię przyjęcie w domu, bo myślę, że nie tylko będzie taniej, ale też przede wszystkim atmosfera będzie lepsza. Mamy własny ogród, będzie gdzie wyjść, każdy będzie się czuł swobodnie - dodaje. Wie, że część osób, które zamawiały przyjęcia komunijne na przykład 3 lata temu, teraz przez inflację mają podniesione ceny. - To około 200 zł od talerzyka - mówi tomaszowianka. W tym roku jest jej nieco łatwiej (i taniej), bo do pierwszej komunii przystępuje syn, a nie córka. - Zakłada albę i spodnie od garnituru. Musi mieć też oczywiście nowe buty. To wszystko i tak wymaga mniej pieniędzy i wysiłku niż wtedy, gdy szykuje się do komunii córeczkę. One mają robione fryzury komunijne i mają więcej dodatków - wyjaśnia kobieta.
15 maja odbędzie się pierwsza komunia w kościele św. Marcina w Białobrzegach. - Nie wyobrażam sobie zamawiać sali na dwa, trzy lata wcześniej, ponieważ życie pokazuje, że niczego nie można być teraz pewnym - mówi Katarzyna (imię zmienione), której córka przystąpi w tym roku do pierwszej komunii w tym kościele. Przyjęcie będzie miała w domu, gdzie wszyscy goście będą mieć najbliżej. Katarzyna cieszy się, że w kościele nie będzie już żadnych maseczek i obostrzeń, choć komunia w tym roku jest wyjątkowo droga, bo tak wrosły ceny żywności, usług i wszystkich produktów. - Alba kosztowała 250 zł, buty, bolerko i bielizna w salonie - 300 zł - informuje nas matka. 250 zł wynosi rodziców składka do kościoła, w tym będzie m.in. dekoracja i kwiaty do kościoła oraz fotograf. Do tego oczywiście koszty cateringu, zastawy stołowej i innych spraw. - Wiadomo, że jest teraz ogromna drożyzna, ale chyba nikt nie zamierza też oszczędzać, ponieważ komunia jest przecież raz w życiu, więc i dziecko, i goście powinni się czuć wyjątkowo - uważa nasza rozmówczyni.
Dzieci w tym roku tradycyjnie dostaną pieniądze jako prezenty, poza tym telefony, X-boxy, laptopy, rowery i złotą biżuterię.
Joanna Dębiec



Komentarze