Od 7 do 10 kwietnia na zamku w Inowłodzu odbywało się widowisko pt. "Droga do Jerozolimy", pokazujące wydarzenia sprzed 2 tysięcy lat, poprzedzające śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Obejrzało je kilka tysięcy widzów.
Mury średniowiecznego zamku już po raz siódmy zamieniły się w starożytną Judeę. Scenariusz widowiska został oparty na przekazach z Nowego Testamentu. Stroje z początku chrześcijaństwa i nastrojowa muzyka sprawiały, że widzowie z przejęciem oglądali przedstawienie.
- Przyjechaliśmy tutaj kolejny raz i za każdym razem widowisko robi na nas wielkie wrażenie. Pandemia spowodowała, że przez dwa lata nie było wystawiane. Tęskniliśmy za tym spektaklem, który jest znakomitym przygotowaniem do świąt wielkanocnych - mówili widzowie z Łodzi.
Publiczność przeniosła się 2 tys. lat wstecz, stając się mieszkańcami starożytnej Jerozolimy. Machali gałązkami oliwnymi, witając Jezusa wjeżdżającego do miasta. U bram Jerozolimy (zamku) stali rzymscy żołnierze, którzy towarzyszyli publiczności niemal przez całe przedstawienie. Ich dowódcą był setnik Longinus.
Kolejne sceny nawiązywały do opisów z ewangelii. Jezus uzdrowił niewidomego i kulejącego chłopca. A Dawid i Natan opowiadali o cudach dokonanych przez Chrystusa w Judei. Nie mogło zabraknąć też faryzeuszy wątpiących w cuda Jezusa, którzy zarzucali mu kłamstwo i obecność demona w jego uzdrowieniach. Domagali się skazania go na śmierć.
Wymowna i przejmująca była scena Ostatniej Wieczerzy, po której uczniowie z Jezusem udali się do ogrodu Getsemani. Piotr wyparł się Jezusa. A po zdradzie Judasza został pojmany przez żołnierzy i zaprowadzony przed oblicze Poncjusza Piłata - namiestnika Judei, który skazuje go na śmierć. W zamian uwalnia Barabasza.
Na Golgocie (górze zamkowej) stanęły trzy krzyże nawiązujące do ukrzyżowania Jezusa, a po jego bokach dwóch przestępców. Został zainscenizowany również Grób Pański, który jest ostatnią stacją w wędrówce przez starożytną Judeę. W scenie z pustym grobem, symbolizującym zmartwychwstanie Jezusa, byli: Maria, Maria Magdalena oraz apostołowie Piotr i Jan.
Widowisko było wystawiane przez cztery dni (12 razy). Obejrzało je około trzech tysięcy widzów. - Dziękujemy za pomoc wolontariuszom - aktorom, statystom i osobom, które przez ostatnie trzy miesiące pracowały przy przygotowaniu scenografii, kostiumów i całej logistyce widowiska. Zaangażowało się około 150 osób. Również naszych gości ze Stanów Zjednoczonych, ale tez uchodźców z Ukrainy. Jedno z przedstawień było odegrane nawet w języku ukraińskim - mówi Edyta Wawrzyniak z Fundacji Proem.
- To była siódma edycja. Wróciliśmy po dwuletniej przerwie, ale zainteresowanie ciągle jest duże. Jak widać, nadal jest potrzeba przypominania wydarzeń sprzed 2 tysięcy lat. Tego co w nadchodzących świętach jest najważniejsze - dodaje.
ag



Komentarze