W Polsce już w połowie lutego pojawił się pierwszy bocian. W naszych okolicach jeszcze ich nie ma, ale spotkać można już m.in. żurawie, gęsi, skowronki i czajki. Co jeszcze budzi się do życia w tę "ciepłą" zimę?
Temperatury kilka stopni powyżej zera w dzień i słońce przebijające się przez chmury sprawiają, że coraz częściej wydaje się, iż wiosna jest bliżej niż wskazywałby na to kalendarz. W tych sprzyjających okolicznościach do Polski już 8 lutego zawitał pierwszy bocian. Wrócił do swojego gniazda w Bydgoszczy.
Według ornitologa Szymona Kielana z Oddziału Terenowego Nadpilicznych Parków Krajobrazowych Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego, który ma siedzibę w Moszczenicy, a który to mieszka w gminie Rzeczyca, fakt tak szybkiego przylotu tego bociana wskazuje raczej na to, że nie poleciał on do Afryki, a przezimował bliżej Polski, na południu Europy, co zdarza się coraz częściej. Czasem nawet któryś przezimuje w Polsce, co ma związek z ociepleniem. Niektóre ptaki, pojedyncze, wracają więc wcześniej. Nadal są to rzadkie przypadki. Bocianów, tak jak zawsze, możemy się spodziewać ok. 20 marca. W nasze strony przylatują zwykle, jak w zegarku, w okolicach 25 marca, kiedy to w kościele jest obchodzona uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, a stare polskie przysłowie mówi, że "Na Zwiastowanie zlatują bocianie".
Ale zbliżającą się wiosnę widać po innych pojawiających się już u nas ptakach. - Lecą gęsi, żurawie, skowronki, czajki, kaczki oraz siewki złote, które kiedyś u nas gniazdowały, obecnie lecą dalej na północ - mówi Szymon Kielan. Te ptaki także zimują w Europie. - Warto wybrać się też do lasu, gdzie już odzywają się sikory, dzięcioły czy paszkoty. Czasem podśpiewują też kosy - dodaje. Kiedy jeszcze przyjdzie mróz, część ptaków może zawracać na południe czy na zachód. - Czasem wystarczy przelecieć im kilkaset kilometrów pod naszą zachodnią granicę, by mieć odpowiednie warunki. Są też przystosowane, by przetrwać chłodniejsze dni u nas - tłumaczy ornitolog.
Do życia powoli budzą się już rośliny. - Niedługo pojawią się bazie na wierzbach, wawrzynki, następnie krokusy czy przebiśniegi. Leszczyna właściwie już przekwitła - mówi S. Kielan. Lada dzień zobaczymy też przy kwitnących roślinach owady, takie jak muchy czy pszczoły. Niestety wszystko budzi się do życia w... śmieciach. - To jest wciąż wielki problem w lasach. Co roku podczas prelekcji w szkołach pokazujemy dzieciom zdjęcia śmieci z lasów, które widać, kiedy stopnieje śnieg, a których jesienią nie było. Wygląda na to, że śmiecenie to już taka nasza niechlubna tradycja - zauważa nasz rozmówca.
J.D.



Komentarze