- mówi Tadeusz Michalik, brązowy medalista igrzysk w Tokio w zapasach w stylu klasycznym, który w ostatnich dniach gościł w spalskim ośrodku.
- Dobrze się tutaj czuję, jak w domu. Zawsze chętnie przyjeżdżam do Spały. Tym razem przyjechałem wspomóc moich kolegów przygotowujących się do mistrzostw świata - powiedział T. Michalik, który z dumą prezentował olimpijski krążek.
Pomógł, bo Polacy w Oslo wywalczyli aż cztery medale mistrzostw globu. Złotym medalistą (w stylu wolnym) został Murad Gadżijew, a brązowe medale zdobyli: Katarzyna Krawczyk oraz "klasycy" Gevorg Sahakyan i Arkadiusz Kułynycz.
T. Michalik cieszy się dużą sympatią wśród pracowników spalskiego ośrodka. Panie z kuchni płakały z radości, kiedy zdobywał olimpijski krążek. - Wiem, że wszyscy mnie tutaj wspierali. Przyjechałem im podziękować, że stworzyli mi takie znakomite warunki do przygotowań, To bardzo bliscy mi ludzie - mówi.
Brązowy medalista z Tokio ma aż ośmioro rodzeństwa (trzy siostry i pięciu braci). Co ciekawe, wszyscy uprawiają (lub uprawiali zapasy). Siostra Monika była trzecia na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.
T. Michalik swój olimpijski krążek dedykował Dominikowi Sikorze, który w ubiegłym roku został śmiertelnie pobity w Poznaniu. - Trenowaliśmy razem, mieszkaliśmy w jednym pokoju podczas zgrupowań w Spale. Był moim przyjacielem i świetnym zawodnikiem. Bardzo mi go brakuje - mówi.
ag



Komentarze