Historia to świadek upływających dziejów społeczeństwa, źródło prawdy, pamięci, mistrzyni życia, piastunka przeszłości i zwiastunka przyszłości - twierdził dawno temu Marcus Tullius Cicero.
Na granicy wsi, na prywatnej działce Magdaleny i Witosława Madejów, od pewnego czasu powstaje od podstaw średniowieczna osada słowiańska. Część obiektów można już oglądać, choć budowę na półtora roku wstrzymała epidemia COVID-19. Zarządza nimi oficjalnie zarejestrowana sześć lat temu grupa rekonstrukcji historycznej "Ród Dębowego Liścia" .
Koncepcja odtworzenia grodziska przewiduje powstanie żywego skansenu - osady wczesnośredniowiecznej, datowanej na IX-XI wiek. Na prywatnym polu stanie kilka chat drewnianych krytych strzechą i obiektów użytkowych. Do miniaturowej wioski zabezpieczonej ostrokołami palisady będzie prowadzić brama wejściowa z wieżą obronną (szkielet konstrukcji w budowie) oraz płotkami plecionymi z wikliny i gałęzi, wzmacniającymi obwałowanie grodziska.
Na dużym placu postawiono już pięć obiektów stałych (dwie chaty gliniane kryte słomą, zadaszony piec chlebowy, wiatę dla kowala). W najbliższym czasie ruszy budowa kuźni, wydzielono też miejsca na obozowiska dla przyjezdnych
Centralne miejsce zajmuje chram - czyli zadaszone okrągłe miejsce integracji grupy, z siedziskami, miejscem na ognisko, nad którym przygotowywane są gorące posiłki.
Wnętrze każdej chaty będzie poświęcone prezentacji jednego unikalnego rzemiosła, zawodów dawnego średniowiecza.
Teren całkowitej zabudowy mieszkalnej w najbliższych latach rozciągnie się na powierzchni jednego hektara. Kolejny plac o podobnym obszarze ma być wykorzystywany pod uprawę owoców, winorośli, warzyw, ziół oraz nasadzenia drzew i krzewów, głównie odmian dawnych. Około pół hektara leżącego najdalej od części mieszkalnej, przewidywane jest pod hodowlę zwierząt gospodarskich, m.in. kóz, owiec i królików.
Dwudziestopięcioosobowym stowarzyszeniem kieruje Witosław Madej, wspierany przez Krzysztofa Cieszymira Bogatka z Drzewicy i Aleksandrę Sajdek z Łodzi. Grupę kierowniczą i pozostałych pasjonatów łączy możliwość odtwarzania i prezentowania elementów życia Polan sprzed tysiąca lat.
Po złagodzeniu obostrzeń pandemicznych do Rzeczycy zjeżdżają zapaleńcy, którzy chcą uczyć się prostych zawodów ciesielsko-kamieniarskich, by stawiać podobne obiekty. Każdy z adeptów zgłębia dawne rzemiosło, deklarując jednocześnie pomoc w rozbudowie grodziska.
- Tworzymy osadę spełniającą oczekiwania turystów zwiedzających Rzeczycę, Spałę i Inowłódz, miejscowości z tradycjami historycznymi, dając im również możliwość poznawania realiów życia codziennego we wczesnym średniowieczu - wyjaśnia Witosław Madej. - Projekt obiektu przewiduje wytyczenie ścieżek dydaktycznych i ożywienie lokalnego ruchu turystycznego, organizację miejsc noclegowych oraz punktu samoobsługi rowerów. Liczymy na współpracę z władzami gminy, nadleśnictwem, lokalnym biznesem i mieszkańcami okolicznych wsi. Powstająca wioska słowiańska umożliwia niezwykłą podróż w czasy praojców. W czasy, kiedy ziemię Polan porastały gęste puszcze pełne dzikiej zwierzyny. Dymy wydobywające się z chat niosły wówczas zapach pieczonego chleba, gotowanej kaszy, lecz okresową sielankę przerywały najazdy innych plemion i szczęk oręża... - dodaje Witosław Madej.
EmJot



Komentarze