80 lat temu o. Maksymilian Kolbe został zabity zastrzykiem fenolu w nazistowskim obozie koncentracyjnym KL Auschwitz. Poszedł na śmierć za współwięźnia Franciszka Gajowniczka.
29 lipca 1941 r. podczas karnego apelu zastępca komendanta obozu Karl Fritzsch, stosując odpowiedzialność zbiorową, wytypował dziesięciu więźniów, którzy mieli umrzeć śmiercią głodową. Za jednego z nich, żołnierza i ojca rodziny, zgłosił się o. Maksymilian.
W celi głodowej, mimo złego stanu zdrowia, żył ponad dwa tygodnie. 14 sierpnia 1941 r. umierającemu o. Kolbemu wstrzyknięto fenol, a kolejnego dnia ciało skremowano.
O. Maksymilianw 1927 r. w Niepokalanowie utworzył klasztor franciszkański oraz nowoczesny ośrodek wydawniczy. Prowadził działalność misyjną w Japonii. W 1971 r. został beatyfikowany, a w 1982 r. uznany świętym Kościoła katolickiego (kanonizowany).
Wystawę poświęconą franciszkaninowi można oglądać w kościele św. Anny w Smardzewicach (do 12 września). - Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. To hasło wystawy (cytat z Ewangelii św. Jana) przygotowanej przez łódzki oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
ag



Komentarze