Dystrybutor na Polskę bawarskich serów Baldauf bywa na prawie wszystkich spalskich jarmarkach.
Nie bywałby, gdyby sery nie miały wzięcia. Przy stoisku prowadzonym przez przedstawiciela firmy przez cały czas byli klienci kupujący po kilka dekagramów wybranego z oferowanych 15 gatunków sera. Sery te nie są tanie, ale smak mają wyśmienity, co doceniają smakosze. Są też inne stoiska z serami, np. z Podlasia i Litwy oraz z innych małych rzemieślniczych wytwórni.
Sądząc po klientach przenoszących do samochodów, kupione u wytwórców, wyroby z wikliny, cieszyły się powodzeniem meble z naturalnego surowca: fotele, stoliczki, krzesełka, taborety i różnego rodzaju kosze i koszyki.
Na jarmarku oferowana była firmowa porcelana. Gdzieniegdzie trafiał się nawet firmowy fajans z Włocławka, ręcznie zdobiony. Coraz większą ofertę przedstawiają bukiniści z książkami antykwarycznymi i nowymi, często z końcówek wydawniczych. W Spale jak zwykle bywa dużo kramów z monetami, starymi i nowymi, wykupowanymi przez handlarzy z oferty NBP. Na straganach widziałem medale i odznaki, było nawet Virtuti Militari i Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami. Były meble z odległą metryką i nowe rękodzielnicze. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Choć dziwię się, że są kupowane starocie, które znudziły się Belgom, Niemcom, Niderlandczykom. Widoczne były wystawione unikatowe tkaniny, różne narzuty, kilimy, koronkowe obrusy i serwetki pochodzące (te stare) z secondhandów i nowe od artystów tkactwa. Spała była licznie odwiedzana w minioną niedzielę, choć bliżej południa było bardzo gorąco. Kolejny Jarmark 8 sierpnia.
J. Pampuch



Komentarze