Styczeń i część lutego to od wielu stuleci czas zabaw, uczt, balów i innych form hucznej rozrywki. Nawet w "najpoważniejszych" okresach historycznych podczas karnawału przymykano oko na zachowania, które w innych okolicznościach uchodziły za niestosowne czy gorszące. Zwykle nie przypuszczamy nawet, że każdy zwyczaj, każde święto ma swoją bogatą historię i głębokie, często ukryte, znaczenie w kulturze.
Kiedy właściwie zaczyna się karnawał? Bezpośrednio po Bożym Narodzeniu? Po Nowym Roku? A może dopiero po święcie Trzech Króli? Encyklopedia staropolska Zygmunta Glogera twierdzi, że "cały czas od Nowego Roku lub Trzech Króli aż do Popielca tak się nazywa". Nowsze encyklopedie i słowniki za początek karnawału zgodnie uznają święto Trzech Króli. W praktyce nikt nie przywiązuje do tego większej wagi, bacznie natomiast wertuje kartki nowego kalendarza, szukając Środy Popielcowej. Jej data określa bowiem jednoznacznie termin ostatków – ostatnich dni karnawału. Te co roku przypadają w innym terminie. W 2026 roku Popielec wypada 18 lutego, co oznacza 43 dni zabawy. Jej ostatni dzień wypadnie we wtorek, który w Polsce nazywamy "śledzikiem". Będzie to 17 lutego. Ostatni tydzień karnawału rozpocznie się od tłustego czwartku, 12 lutego, a ostatnia sobota karnawału przypadnie 14 lutego.
Przed laty bale karnawałowe były zasadniczym elementem życia towarzyskiego. To od nich często zaczynały się wielkie uczucia, jak i układy małżeńskie. Do dobrego tonu w mieszczańskiej i szlacheckiej obyczajowości należało bowiem, by przyszła para małżeńska poznała się na balu. Dopiero po tańcach, gdy młodzieniec wydał się rodzicom godny uwagi, mógł liczyć na zaproszenie do domu panny i zezwolenie na pójście z nią (w towarzystwie przyzwoitki!) do teatru lub na koncert. Panny na wydaniu, które podczas karnawału nie wyszły za mąż albo przynajmniej nie zaręczyły się, były przedmiotem drwin i złośliwych żartów. Największy rozwój karnawałowych ceremoniałów nastąpił zaś w XIX wieku, kiedy to na przekór zaborcom przyjęło się demonstracyjnie rozpoczynać bale polonezem. A balów było wtedy bez liku.
Józef Szczypka w Kalendarzu polskim wymienia między innymi: bale proszone, bale składkowe, bale panieńskie, bale kawalerskie, bale określonych sfer i grup zawodowych. Wszędzie obowiązywały zbliżone reguły gry. Każdy bal prowadzony był przez wodzireja, do którego obowiązków należało dyrygowanie całością zabawy, dbanie o zachowanie porządku tańców i zapewnienie kompletu par w ważnych tańcach figurowych, zwłaszcza w ulubionym drabancie. Między polonezem rozpoczynającym bal a kończącym go białym mazurem tańce bardziej męczące przedzielano spokojniejszymi. Wśród nich obowiązkowo były: kadryl, lansjer, kotylion i polki. Polki zwykłe, polki warszawskie, polki-mazurki czy polki galopki. Warto pamiętać, że polka – jak z samej nazwy wynika – to narodowy taniec... czeski (polka to po czesku połowa). Pary tańczyły w rękawiczkach. Publiczne dotknięcie przez partnera gołą ręką obnażonych pleców lub ramienia swej tancerki uważane było za rażący nietakt. Na kanapach i w wygodnych fotelach siadywały mamy i leciwe krewne, które dawały pilne baczenie, by wszystko odbywało się odpowiednio przyzwoicie...
Karnawał wyrósł z ludzkiej potrzeby – chęci zabawy, przebierania się, grania roli, przemienienia się choćby na kilka godzin w innego człowieka. Tak traktowany karnawał znany był już w zamierzchłych czasach i przetrwał do dziś. Na przestrzeni wieków ludzie radowali się na różne sposoby, zmieniało się też ukryte znaczenie wesołych zabaw. Zastanawiające jest jednak, skąd się brała taka popularność i siła karnawału, doprowadzająca do tego, że ludzie zaczynali robić rzeczy, które całkowicie przeczyły ówczesnym normom obyczajowym, a nawet religii. W czasie karnawału każdy stawał się całkowicie wolny i mógł łamać nieprzekraczalne zazwyczaj bariery. Raz w roku świat stawał na głowie i wszystko mogło się zdarzyć. Ludzie przywdziewali maski. Kobiety stawały się mężczyznami, a mężczyźni kobietami. Tak działo się w Wenecji podczas karnawału, tak było w dawnej Rzeczypospolitej w okresie mięsopustu. Później nastawała Środa Popielcowa, głowy nikczemnych ludzi posypywano popiołem i zaczynał się wielki post – czas pokuty.



Komentarze