Czepkowanie nowych pielęgniarek i pielęgniarzy odbyło się w sobotę, 22 czerwca w budynku Szkoły Podstawowej nr 14. Rok na studiach pielęgniarskich był wyjątkowo liczny.
Uroczyste nadanie czepków pielęgniarskich, czyli tzw. czepkowanie nowych pielęgniarek i pielęgniarzy ma w Tomaszowie długą tradycję, bo działało u nas przecież Liceum Medyczne. W latach 90. XX w. jego działalność została jednak zawieszona, a kształcenie pielęgniarek, tym razem już w ramach studiów wyższych, wróciło do Tomaszowa kilka lat temu, dzięki działaniu u nas filii Akademii Nauk Stosowanych im. Józefa Gołuchowskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim. To uczelnia niepubliczna kształcąca w województwie łódzkim. Swoją siedzibę ma właśnie w "czternastce".
Czepkowanie to symboliczne nadanie czepków pielęgniarskich osobom, które ukończyły szkołę i zdały wszystkie potrzebne egzaminy. Mieli je absolwenci III roku – głównie panie, ale nie tylko. Kończący ten kierunek studiów rok był wyjątkowo liczny, uczyło się 55 osób. "Czepek" uzyskało 46 z nich. Wśród nich znalazły się m.in. osoby chcące podnieść swoje kwalifikacje, zdobyć nowe uprawnienia, np. ratownicy medyczni, osoby pracujące w wojsku. Jednakże, jak mówi Konrad Borowski, naczelny pielęgniarz, obecny na uroczystości, większość osób to te, których to jest pierwszy medyczny zawód. Zapytany o powód tak licznego kończącego pielęgniarstwo rocznika, powiedział, że być może wpływ na taką frekwencję miały podwyższone warunki płacowe trzy lata temu, czyli wtedy, gdy osoby te decydowały się na ten zawód. Może znaczenie miała też pandemia, która pokazała, że nowy personel medyczny jest potrzebny. Rocznik niżej na pielęgniarstwie w Tomaszowie jest już mniej liczny. - Około 20 osób z tego kierunku pewnie będzie aplikować do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, stanie się to pewnie we wrześniu, bo teraz muszą nabyć prawa do wykonywania zawodu. Inne osoby będą pewnie szukać pracy w swoich miejscowościach, w Rawie, Opocznie itp., bo przecież na studiach były też osoby spoza naszego miasta – dodaje K. Borowski.
Każdy złożył przyrzeczenie pielęgniarskie. Z naszych rozmów wynika, że satysfakcja z uzyskanych kwalifikacji absolwentów była duża. - Cieszę się, bo egzaminy były trudne. To nie jest łatwy zawód, ale ma swoją misję – mówi jedna z nowo upieczonych pielęgniarek, która jak nam powiedziała, do tych studiów namówiła też swoją koleżankę.
J.D.



Komentarze