Z zainteresowaniem spotkał się nasz tekst pt. "Co dalej z ciuchami i punktem PCK w Tomaszowie?", opublikowany w zeszłym tygodniu, w którym poruszyliśmy problemy tego miejsca i kwestię niewystarczającej ilości ubrań dla potrzebujących. Są pierwsze efekty.
Punkt zbiórki i magazyn odzieży PCK w Tomaszowie mieści się w piwnicy bloku przy ul. Polnej 14. Jako wolontariusze pracują tam trzy osoby: pani Agnieszka, Kamil Wędrychowicz i Aleksandra Walczak. Punkt otwarty jest we wtorki i piątki w godz. 8.00–10.00. Wydawane są tam rzeczy potrzebującym tomaszowianom. Przychodzą głównie na mocy decyzji z MOPS-u, ale w trudnych przypadkach, jak ktoś nie ma ubrania, stracił w różnych okolicznościach albo nie ma pościeli, to także znajdzie tam pomoc. Z ubraniami często bywa problem, m.in. dlatego, że ludzie wolą je sprzedać, dać znajomym lub wrzucić do pojemników na używaną odzież. Po naszym artykule tomaszowianie zaczęli się interesować punktem.
– Można do nas także zadzwonić, w razie potrzeby otworzymy punkt w innym terminie, bo wiemy, że nie każdy może przyjść w tych dniach i godzinach, kiedy mamy planowo otwarte – mówi pani Agnieszka. Jak ktoś ma ubrania czy inne rzeczy do oddania, może zadzwonić do niej pod numer tel. 665-086-083 lub do Kamila Wędrychowicza: 609-843-466. – Po waszym artykule odezwała się np. do mnie dziewczyna, która przyniosła cztery worki ubrań i pięć worków talerzy – mówi Kamil Wędrychowicz. – Mamy trochę więcej odzieży, a także właśnie talerzy. Oczywiście cały czas można przynosić rzeczy, brakuje m.in. męskiej i damskiej odzieży, ale też wieszaków, bo akurat kurtek to nie mamy już na czym wieszać – dodaje.
Przeważnie brakuje też pościeli i ręczników oraz obuwia męskiego. Rzeczy powinny być czyste, całe, niepodziurawione. Jak mówi Michał Siemiński, dyrektor oddziału łódzkiego PCK, ubrania oddawane do PCK powinny być takie, jakie sami moglibyśmy założyć, ale np. zmienił nam się rozmiar, nie odpowiada nam fason czy nam się znudziły.
J.D.



Komentarze