Z nadejściem wiosny i ciepłych dni małżeństwo Janochów ponownie uruchomiło przy swojej posiadłości w Wolicy prywatny ogród zoologiczny.
Dwa tygodnie temu w zoo pojawił się młody wielbłądek. - Ranczo, które powstało cztery lata temu na bazie zupełnie prywatnej hodowli kilku alpak i osiołków, zaczęło wzbudzać zainteresowanie odwiedzających nas znajomych. Tak więc narodził się w naszej rodzinie pomysł uruchomienia wiejskiego nietypowego zoo, z łagodnymi zwierzętami - wspomina pani Monika - zootechnik, absolwentka SGGW. - Po długiej analizie możliwości zdecydowaliśmy z mężem, że pomysł jest przedni. Przeznaczyliśmy wówczas prawie trzy hektary ziemi w sąsiedztwie naszych zabudowań pod przyszłe wybiegi dla zwierząt.
Od 2020 roku zwierząt przybywało i znacząco przybywa. Ogrodzony teren nietypowego zoo zamieszkuje teraz ponad 80 zwierzaków: alpak, osiołków, wielbłądów, kangurów, koni, owiec, kóz, wiewiórek oraz innego, nieustannie rozmnażającego się przychówku.
W tym roku lokatorów zoo "przebiła" pokaźnych rozmiarów wielbłądzica Zuzia, rodząc 30 marca swojego potomka. Sprawiła wszystkim ogromną niespodziankę i zaskoczenie, gdyż jej ciąża nie była wcześniej potwierdzona. Pani Monika wyjaśniła, że wielbłądzice chodzą w ciąży 13,5 do 14 miesięcy. Zwierzak przyjechał do Wolicy w kwietniu 2023 r. z Czech, prawdopodobnie w rozwijającej się ciąży, której nie było widać ze względu na pokrywające zwierzaka gęste runo.
Malec rozwija się właściwie, choć początkowo z niewielkimi problemami. Dlaczego? Dziecko wielbłądzicy po porodzie potrzebuje tzw. siary zawartej w mleku matki. Samica po porodzie odwracała się od swojego potomka, nie dopuszczając młodego do ssania swojego wymienia. Okazała się jednak na tyle grzeczna dla opiekunów, że pozwalała im na dojenie siary, którą dokarmiali malucha z butelki przez duży smoczek. Przez pierwszą dobę w dzień i noc co 1,5 godziny nowo narodzony zwierzak spijał mleko matki "z butelki", pochłaniając jednorazowo nawet litr życiodajnego płynu. Po kilkunastu godzinach takich zabiegów "malucha" udało się dostawić do wymiona matki, aby sam zaczął ssać mleko. Dzisiaj wielbłądzik Bobek (tak jest na razie nazywany) rozwija się prawidłowo. Odpoczywa, lubi wygrzewać się w słońcu.
Niedawno właściciele wybudowali też kolejne pomieszczenia, a właściwie pawilonik dla czwórki nowych lemurów katta.
EmJot



Komentarze