Każdy, kto ma własny, nawet najskromniejszy kąt, jest szczęściarzem. Tego szczęścia brakuje bezdomnym zakwaterowanym w schronisku przy ul. Luboszewskiej. W wigilię mieli jednak namiastkę normalnej, świątecznej atmosfery i otrzymali prezenty.
W niedzielę, 24 grudnia o godz.18, kiedy wielu z nas siedziało lub dopiero zasiadało do świątecznych stołów z rodziną, swoją wieczerzę mieli też tomaszowscy bezdomni. Sami zrobili na nią wigilijne potrawy, przygotowali stoły oraz elementy dekoracji. Każdy z 28 mieszkających panów miał swoje zadanie do wykonania. Jak się dowiedzieliśmy, w tym roku wszyscy dopisali, mężczyźni byli trzeźwi, co jest niezwykle ważne, bo przecież większość straciła domy i rodziny właśnie przez (lub częściowo przez) picie.
W przygotowaniach do wigilii pomogła firma Cateringowo-Usługowa Siudak. Wraz z podopiecznymi schroniska dla bezdomnych, które od lat prowadzi tomaszowskie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, do wspólnego stołu zasiedli pracownicy placówki oraz prezeska zarządu i kierowniczka schroniska Beata Wojciechowska. Było wspólne łamanie się opłatkiem, życzenia i kolędy.
- Paczki, słodkości, nowe szafki
Mieszkańcy na święta mieli już nowe szafki. Otrzymali też prezenty i paczki. Wśród nich były te przygotowane przez uczniów z SP nr 10 pod przewodnictwem pedagoga Łukasza Jasińskiego. Bezdomnych wsparła też, jak co roku, cukiernia Tomasza Mazurka oraz wędlinami i mięsem państwo Karczewscy. Podopieczni zostali obdarowani paczkami również przez Fundację Biedronka. - Dzięki udziałowi w programie "Radosne Święta z Fundacją Biedronki" paczki otrzymało w tym roku 30 osób, które pod choinką znalazły słodycze i kosmetyki - informuje B. Wojciechowska.
Ale to nie wszystko. Były też paczki spożywcze od stowarzyszenia Nocna Jazda i od państwa Szymańskich. - Dziękujemy także wszystkim darczyńcom, którzy chcą pozostać anonimowi - mówi Beata Wojciechowska.
- Święta się skończyły, bezdomność nie
Każdy, kto w zapowiadane mrozy nie będzie miał się gdzie podziać, może przyjść do działającej obecnie całodobowo ogrzewalni. Znajduje się ona na tym samym terenie, co schronisko przy ul. Luboszewskiej. Jest dostępna zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, oraz dla tych ludzi, którzy mają dom, ale w pewnym momencie zostali z niego wyrzuceni, przez swoją chorobę nie mogą wrócić lub mają tam zwyczajnie zimno.
J.D.



Komentarze