Porzom się piorecka tyj nasyj gaździnie, ej, byndzie jyj ciepluśko bez caluśkom zime - dyrektor GOK przypomniał w sobotę widzom wstęp do tekstu dawnej ludowej przyśpiewki.
Regionalny konkurs pierzawki ponad dwie dekady bawi rzeczycan i licznych gości. W imprezie zorganizowanej w tym roku 18 listopada wzięło udział aż 16 reprezentacji kół gospodyń wiejskich z kilkunastu miejscowości.
Na wydarzeniu zjawiło się ponad pół tysiąca osób, wśród nich towarzyszące delegacjom władze miast, powiatów i gmin, które po zakończeniu turnieju bawiły się ze swoimi drużynami do późnych godzin nocnych.
Honoru Będkowa broniły panie z Brzustowa, Białaczowa - kobiety z Węglan, Brójca - miejscowe białogłowy, Budziszewic - piękniejsza część Rękawca, Czerniewic - mieszkanki Podkonic, Inowłodza - gospodynie z Królowej Woli, Lubochni - ekipa "Jasienianki", Opatowca - klub seniora "Kocina", Poświętnego - mieszkanki tej miejscowości, Przasnysza - tamtejsze gospodynie, Rokicin - ekipa z Łaznowa, Rzeczycy - "Katarzynki", Tomaszowa - "Dzierlatki", wiejskiej gminy Tomaszów - "Piesecznianki" z Komorowa, Ujazdu - grupa z Ojrzanowa, a Żelechlinka - sołectwo Staropole "Pod chabrami".
Organizatorzy postawili uczestnikom konkursu zadanie udarcia około 3 kilogramów puchu z gęsich piór. Jego pozyskiwanie nadzorowała komisja kierowana przez Ewę Wendrowską. Zasadnicze kryterium oceny jurorów stanowiła jakość wraz z wagą zebranego puchu, udartego w wyznaczonym czasie, ale także stroje, w jakich prezentowały się trzyosobowe drużyny.
Podczas sobotniego wieczoru podmuchy powietrza roznosiły puch po całej hali sportowej. Docierając do chłodnego stropu, opadały na widownię, przypominając miniaturowe płatki śniegu.
Delikatny "urobek" przekazano na wypełnienie wsypy do poduchy dla pierwszego dziecka lub dzieci w gminie Rzeczyca, które przyjdzie lub przyjdą na świat w 2024 roku.
Nagrodę główną wywiozła w tym roku do swojej gminy reprezentacja Rokicin w składzie: Teresa Indrzejczyk, Małgorzata Morus i Aneta Waszczykowska. Pozostałym zespołom jurorzy przyznali równorzędne drugie miejsca.
- Od dwóch dekad hołdujemy obyczajom i obrzędom ludowym, z rozpoznawalną w regionie pierzawką. To ważny sposób wiązania z sobą sąsiednich gmin oraz gości, a jednocześnie aktywnego promowania Rzeczycy - mówił wójt Marek Kaźmierczyk.
Zapytaliśmy widzów, czy pamiętają darcie pierza z dziecięcych czasów? Interesowało nas, czy osobiście podskubywali gęsi i kaczki? Czy jeszcze mają pierzyny w swoich domach? Czy znają sposoby rozgrzewania pierzyny przed wskoczeniem pod nią do łóżka...
Wiele starszych osób wspominało, że kilkanaście lat wstecz pozyskiwało w swoich gospodarstwach pierze od gęsi i kaczek. Inni mówili, że w dzieciństwie rodzice podgrzewali dla nich przed snem pierzynki od kaflowego pieca. Dzisiaj prawie w każdym domu jest centralne ogrzewanie. Młodzi twierdzili, że najlepiej śpią przykryci puchowymi kołdrami... Dużo osób zapewniało, że w ich miejscowościach żyją starsze osoby, przechowujące w domach zrobione przez siebie pierzyny, mimo że chodzą spać pod znacznie wygodniejszymi puchowymi kołdrami. Dwie nestorki przyznały, że sypiają pod pierzynami pół wieku... i nie zamierzają tego zmieniać do końca życia. Panie "w jesieni życia" deklarowały, że być może do końca roku przerobią puch ze starych pierzyn na ciepłe kołdry dla siebie i najbliższych.
Wieczornicę zakończyła biesiada z udziałem wszystkich uczestników pierzawki. Zabawę taneczną przerywano dowcipnymi przyśpiewkami i wesołymi opowieściami. Częstowano potrawami i ciastem, przygotowanymi przez panie ze wszystkich gminnych kół gospodyń wiejskich. Serwowano również specjały przywiezione przez drużyny zaproszone do udziału w turnieju.
EmJot



Komentarze