Tomaszowianie i tomaszowianki spotkali się w piątek, 22 września na placu Kościuszki, by wspólnie bronić praw kobiet w ramach akcji "Ani jednej więcej".
Akcja miała na celu upamiętnienie Izy z Pszczyny i innych kobiet, które zmarły, będąc w ciąży lub po porodzie. Przyszły zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale ich liczba była niewielka, pomimo iż - jak podkreśla jedna z organizatorek, Wanda Motyl, pełnomocniczka tomaszowskiego Kongresu Kobiet - problem dotyczy lub może dotyczyć wielu kobiet, także tych z naszych rodzin, sąsiedztwa, z pracy czy studiów.
O trudnej sytuacji kobiet i potrzebie ochrony ich praw, jak również całych rodzin (bo i one są przecież dotknięte konsekwencjami prawa antyaborcyjnego, stosowania klauzuli sumienia itd.) mówiły m.in.: Wanda Motyl, Ewa Kotela, Dorota Lesiak-Olczyk, Barbara Andryszczak i Ewa Radziewicz, jak również Adam Pierzchała, pełnomocnik Kongresu Kobiet w Tomaszowie. - Nie jest to spotkanie przedwyborcze ani agitacyjne, lecz dla upamiętnienia Izy z Pszczyny, która zmarła, będąc w ciąży. Zmarła przez decyzję Trybunału Konstytucyjnego - mówiła na placu Kościuszki Wanda Motyl.
Uczestnicy i uczestniczki mieli ze sobą transparenty i zdjęcia kobiet, które zmarły w ciąży lub po porodzie. Adam Pierzchała zwracał uwagę na to, że wielu ludzi nie interesuje się losem kobiet, prawem kobiet w ciąży i rodzących, dopóki ich samych lub kogoś z ich bliskiego otoczenia nie dotknie tragedia, jakiej doznała rodzina Izy z Pszczyny. Uczczono ją minutą ciszy. Poruszono też kwestię ostatniego kontrowersyjnego filmu Agnieszki Holland pt. "Zielona granica", który jest bardzo atakowany przez rząd.
J.D.
Komentarze