W najbliższy weekend (23 i 24 września) odbędą się Dożynki Prezydenckie. Nie w Spale (jak było przez wiele lat), tylko w Warszawie.
Dożynki Prezydenckie w Spale mają przedwojenną tradycję (od 1927 r.), kiedy gospodarzem był Ignacy Mościcki. Wybuch II wojny światowej przerwał tradycję spalskich dożynek na ponad 60 lat. Do przedwojennej tradycji wrócił w 2000 r. Aleksander Kwaśniewski, który był gospodarzem do 2005 r. W latach 2006-2008 dożynki w Spale miały charakter regionalny. W 2009 r. prezydent Lech Kaczyński wrócił do tradycji dożynek ogólnopolskich. W latach 2010-2014 w roli gospodarza spalskich dożynek występował Bronisław Komorowski. Od 2015 r. jest nim Andrzej Duda, który ostatni raz w roli gospodarza tej uroczystości w Spale wystąpił w 2019 r.
W 2020 r. ze względu na sytuację epidemiczną Dożynki Prezydenckie zostały przeniesione do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. W kolejnych latach już nie wróciły do Spały. Czwarty rok z rzędu ta impreza jest organizowana w Warszawie. Dlatego? Kancelaria Prezydenta nie podaje przyczyn pominięcia Spały. Być może prezydent obraził się na Spałę za głosowanie w wyborach w 2020 r. W tej miejscowości A. Duda dostał zaledwie 47,04 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 52,96 proc. W Spale była jedna z najwyższych frekwencji w kraju (94,32 proc.).
- Chcielibyśmy, żeby Dożynki Prezydenckie wróciły do Spały. Miejmy nadzieję, że kiedyś tak się stanie, bo to świetna impreza promocyjna dla naszej gminy. Póki co cieszymy się z Hubertusa Spalskiego (zaplanowanego na 7 i 8 października br. - przyp. red.), który w tym roku będzie znowu imprezą dwudniową - mówi Bogdan Kącki, wójt gminy Inowłódz.
.
ag



Komentarze