12 sierpnia około godziny 16.00 w Etnocentrum Ziemi Łódzkiej pośród lubocheńskich pół i łąk rozpoczęła się jedna z barwnych imprez tego sezonu, czyli "ludowa potańcówka pod gołym niebem".
Drewniany parkiet na środku ogromnego podwórza, wiejska chata ozdobiona słonecznikami, stodoła pełna wybornych trunków i pysznego jadła stały się świadkami popisów tanecznych i wokalnych.
Potańcówkę otworzył prezes Fundacji Etnocentrum Ziemi Łódzkiej Michał Adam Pająk. - Dziękuję za tak liczne przybycie do tej uroczej miejscowości na skraju lasu, na rozstaju dróg,jaką jest Kierz w gm. Lubochnia. Pomyślałem, że warto zostawić coś dla przyszłego pokolenia, stąd pomysł stworzenia miejsca, w którym będzie się profesjonalnie opowiadać o przeszłości naszych przodków. Dzięki realizacji projektu grantowego "Tańcowali byźwa, ale mało izba..." możemy bawić się na tej wyjątkowej potańcówce, gdyż wniosek naszej fundacji uzyskał najwyższą ocenę w kraju, był najlepszy z 2257 wniosków i wraz z 49 innymi otrzymał rekomendacje i możliwość organizacji wiejskiej potańcówki - mówił.
Tego wieczoru wystąpiło wiele zespołów z terenu ziemi łódzkiej. W międzyczasie pod bacznym okiem profesjonalnej choreografki Aleksandry Grad-Rychwalskiej można było nauczyć się staropolskiego oberka. Następnie wystąpił zespół ludowy "Łucy Babki", który w 2025 roku będzie obchodził okrągły, 40-letni jubileusz swojego istnienia. "Łucy Babki" swoją pozytywną energią i radością życia rozkręciły imprezę! Panie porywały gości na parkiet do tańcy, hulańcy, swawoli... i jak się później okazało tym poczynaniom nie było końca!
Inną ciekawą atrakcją był też pokaz tkactwa zorganizowany przez tkaczkę Wiolettę Pisarską, pasjonatkę rzemiosł dawnych. Można było podejść, zobaczyć jak taki warsztat wygląda, porozmawiać i poznać historię tego rzemiosła.
A cappella zaśpiewał Zdzisław Gajewski, bo - jak wspomniał - dawniej artyści nie śpiewali przy akompaniamencie instrumentów. Swój talent aktorski zaprezentowała także przedstawicielka młodego pokolenia, 10-letnia Łucja Kot, ze swoją pogadanką "Jak dawniej we wsi pracowano".Wystąpiły również cenione twórczynie ludowe, takie jak Lucyna Grzegorek z "Ciebłowian" czy Helena Plichta ze "Smardzewian".
Organizatorzy zadbali nie tylko o moc wrażeń duchowych i wizualnych, ale również o smaczne przekąski regionalne (swojskie jadło), które przygotowały panie ze Stowarzyszenia Rozwoju Sołectwa Niewiadów oraz Piekarnia Kacperek.
Zatem jak przystało na prawdziwą wiejską potańcówkę towarzyszyły jej stare melodie, kolorowe stroje ludowe i zabawa trwająca do późnych godzin wieczornych. Był to niewątpliwie czas pełen wspominków, tańca, ale przede wszystkim okazja, by wejść w klimat tego miejsca i choć na chwilę przenieść się do prozy życia naszych przodków!
Do zobaczenia za rok!
Katarzyna Kotela



Komentarze