Impreza muzyczno-taneczna, organizowana w trzecim kwartale każdego roku, poświęcona jest w zasadzie pamięci Kazimierza Meto i jego zespołowi. Formacji muzykantów, którzy w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku zabawiali swoimi występami mieszkańców gminy i nie tylko.
5 sierpnia w miejscowej świetlicy rozegrano wieczorny konkurs muzyczno-wokalny. Skromniejszy od poprzednich, jednak równie uroczy, z udziałem licznej publiczności.
Unikalną imprezę zorganizowaną przez panią sołtys Grażynę Sarnecką z Radą Sołecką i członkiniami Koła Gospodyń Wiejskich wspierał znany etnograf, profesor stołecznej ASP Andrzej Bieńkowski z instruktorami Gminnego Ośrodka Kultury.
Na tegoroczny zjazd do Gliny przybyli skrzypkowie, harmoniści, bębniści oraz inni muzykanci, następcy utytułowanych instrumentalistów z rodziny Meto.
Prawie godzinę przed rozpoczęciem oficjalnego przeglądu do akcji wkroczyli Kapela Bobrowianie i Kapela Gmajów. Zagrał zespół Grzegorza Tomaszewkiego z Luboczy i Barbary Branickiej oraz akordeonista Tomaszewski z Sadykierza.
Do gminnych amatorów muzykowania dołączyli muzycy i wokaliści profesjonalni, absolwenci szkół muzycznych z Łodzi, których od wielu lat zwyczajnie "wciągają" skoczne melodie ludowe.
Wszyscy na zmianę "rżnęli od ucha do ucha" skoczne melodie, które wypływając na zewnątrz przez otwarte okna świetlicy, zapraszały przyjezdnych oraz miejscowych gospodarzy z rodzinami do udziału w sobotniej wieczornicy.
Imprezę wykorzystano do promowania książki Danuty Dębskiej "Muzyka ludowa we wsi Glina". Autorka poświęciła swoje wydawnictwo wspomnieniom dawnej Kapeli Metów z jej śpiewakami. Przedstawiła spuściznę muzyki, grywanej początkowo dla osobistej przyjemności, później na potańcówkach, chrzcinach, weselach i wiejskich zabawach. Podkreśliła znaczenie przejętej i prowadzonej do dzisiaj historii tamtych lat przez znaną w regionie muzyczną Kapelę Gmajów.
Wśród gości pojawił się wójt Marek Kaźmierczyk, z miejscowymi radnymi.
- Witam licznie zgromadzonych, którzy w nawale obowiązków polowych wygospodarowali kilka godzin na wspólne muzykowanie, potańcówkę i biesiadę. Niecodzienna letnia impreza muzyczna w gminie, organizowana przez zapaleńców tego sołectwa, znana jest poza granicami powiatu i regionu - podkreślał wójt. - Żywię nadzieję, że pozostanie tak na zawsze.
Wartość tego przeglądu i dotychczasowych osiągnięć etnograficznych mieszkańców z Gliny, podkreślił również profesor Andrzej Bieńkowski.
- Współpracuję z Gliną od 1980 r. kiedy nagrywałem i filmowałem ówczesne koncerty muzykantów-samouków z Kapeli Metów. - Ludowymi koncertami zainteresowałem młode pokolenia z Łodzi, Warszawy, Lublina, Olsztyna, innych większych ośrodków kultury, którzy podążają moim śladem - twierdzi Bieńkowski
Organizatorzy przeglądu są przekonani, że koncertowanie ludowych muzykantów pozyskało serca miejscowych gospodarzy. W poprzednich edycjach gościli przyjezdnych, którzy pląsali w takty muzyki ludowej często do rana. Nocowali ich w stodołach na sianie, dokarmiając z rana, przed drogą powrotną.
W minioną sobotę miejscowe panie z KGW również podejmowały uczestników spotkania lokalnym jadłem i łakociami. Przez ubiegły tydzień przygotowywały na przyjęcie gości największą salę świetlicy z zapleczem kuchennym. Spotkanie pokoleń przy ludowej muzyce, z licznymi konkursami tanecznymi, i smakowitą biesiadą dobiegło końca w późnych godzinach wieczornych.
EmJot




Komentarze