24 czerwca o godz. 21.00 w Grotowicach nad Pilicą rozpoczęły się "Wianki Grotowickie".
Funkcję prowadzącego i koordynatora imprezy pełnił dyrektor GOK-u Paweł Rydz. Tak jak w roku ubiegłym wójt gminy Rzeczyca Marek Kaźmierczyk przywitał gości oraz mieszkańców Grotowic na otwartej w 2021 r. przystani kajakowej.
- Nie jest to oficjalna przemowa, bo to jedyne spotkanie w roku, gdzie nie ma części oficjalnej, gdzie nie ma określonego scenariusza..., bo dziś najważniejsza jest pozytywna atmosfera i zabawa ze znajomymi i kolegami - podkreślił. Gospodarz podziękował też za dobrą współpracę przy przygotowaniach tegorocznej sobótki m.in.: sołtysowi Grotowic Wojciechowi Pacholczykowi, radnej Anecie Podlasek oraz mieszkańcom miejscowości. Nie mógł też pominąć pracowników Referatu Usług Komunalnych z Urzędu Gminy, pracowników GOK-u, a także druhów strażaków z OSP Lubocz odpowiedzialnych za bezpieczeństwo imprezy.
Zgodnie z zapowiedzią odbyły się konkursy na "najpiękniejszy wianek na głowę" oraz "wianek pływający". - Komisja miała niełatwe zadanie, bo wszystkie wianki były piękne i oryginalne, dlatego kryteria, jakimi się kierowano przy wyborze wianka, to nie tylko walory wizualne, ale również rodzaj kwiatów, ziół, ilość wplecionych elementów oraz ich struktura. Oceniane wianki były anonimowe, więc komisja wykazała się surowością, ale dzięki temu wybór był sprawiedliwy - przyznaje przewodnicząca komisji Ewa Wendrowska. W tym trudnym wyborze pomagały jej: Aneta Podlasek, Maria Ejsak, Regina Chaber, Małgorzata Korecka oraz Magda Sępińska.
Ostatecznie właścicielką "najpiękniejszego wianka na głowę" została Ilona Stolarska z Sadykierza, a jeśli chodzi o "wianek pływający", to już po raz czwarty z rzędu na podium stanęły panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Luboczy (na zdjęciu). - Nasze luboczanki są niepokonane i niezastąpione w naszej gminie w wiciu wianków. Naprawdę mają wielki talent florystyczny.- mówi Andrzej jura, mieszkaniec Luboczy.
W dalszej części odbył się obrzęd puszczania wianków Pilicą. Wszyscy udali się na drewniany pomost, z którego dziewczyny stanu wolnego puszczały swoje wianki. Podczas tej ceremonii mogliśmy usłyszeć grę Kapeli Grzegorza Tomaszowskiego z Luboczy. Dźwięk akordeonu, bębna i skrzypiec niósł się echem na rzekę, wprowadzając wszystkich w klimat sielskości i słowiańskiej obrzędowości. Prawdziwym wizualnym widowiskiem okazało się rozpalenie największego, bo kilkumetrowego, ogniska. Posypały się iskry i brawa dla mistrzów ceremonii! W sumie w imprezie uczestniczyło kilkaset osób, a rozpalonych było ponad dwadzieścia mniejszych ognisk, przy których biesiadowali goście. O oprawę muzyczną zadbał zespół muzyczny DX7.
Było wesoło, klimatycznie i nie brakowało dobrej zabawy do białego rana!
Katarzyna Kotela



Komentarze