W piątek, 26 maja około godziny 17.00 do Rzeczycy zawitali kramarze i rekonstruktorzy odtwarzający okres wczesnego średniowiecza.
Mokoszowisko, czyli tzw. Festiwal Słowian i Wikingów to wydarzenie ku czci kobiet oraz Matki Ziemi, które organizuje Ród Dębowego Liścia. Grupa upodobała sobie czasy dawnych Słowian i z wielkim zaangażowaniem i pasją odtwarza życie codzienne ludności, która zamieszkiwała Polskę przed ponad 1000 lat. Właśnie z tej miłości do słowiańszczyzny udało im się wybudować osadę Grodzisko w Rzeczycy.
Impreza rozpoczęła się ok. godziny 19.00 prezentacją uczestników zlotu na placu głównym. Drużyny dumnie eksponowały swoje stroje, flagi i tarcze obronne. Następnie we wspólnym pochodzie zgromadzeni udali się do świątyni Mokoszy, gdzie dopełniono obrzędu na jej cześć. Kilka słów na przywitanie przekazała też jedna z organizatorek imprezy Magdalena Madej. - Chciałabym podziękować wszystkim za przybycie. Odnoszę wrażenie, że wy tu nie przyjeżdżacie - wy tu po prostu wracacie! Po przemówieniu rozpoczął się koncert gongów, a później wieczorno-nocne pogaduchy przy ognisku.
W sobotę czas mijał równie aktywnie, po otwarciu festiwalu i złożeniu przywiezionych kamieni na Kopcu Peruna odbył się ekscytujący turniej łuczniczy pod żartobliwym tytułem "W kiecce lub spódnicy". Nie brakowało również innych zajęć i warsztatów. Zorganizowano m.in. salony: fryzur i zaplatania warkoczy, gier dawnych oraz warsztaty: przędzalnicze, powroźnictwa, tworzenia tradycyjnych lalek, garncarstwa, kowalstwa, kulinarne, a także budownictwa naturalnego i snycerskie. Była to okazja do poznania życia codziennego dawnych Słowian, ich historii, która - jak wspomina Czarek Kowal - w szkołach jest zaniedbywana, uczy się dzieci o Grecji, Rzymie, Egipcie, a tak mało wspomina się o Słowianach, którzy niegdyś byli potęgą.
Dodatkowo można było też zobaczyć kramy z wyrobami rzemieślniczymi, pokazy kuchni na żywym ogniu, łucznictwo czy posłuchać na żywo słowiańskiej muzyki. W międzyczasie trwała inscenizacja obrzędu przejścia w dorosłość, czyli tzw. postrzyżyny. Można było także zobaczyć obrzęd pieczenia chleba w tradycyjnym słowiańskim piecu. Chleb w trakcie wyjmowano i smarowano wodą z miodem, aby równomiernie się wypiekł. Ta atrakcja zgromadziła tłumy zainteresowanych, którzy później mogli zobaczyć dzielenie się bochenkami chleba - bez użycia noży czy jakichkolwiek metalowych narzędzi. Bo, jak mówi jeden z uczestników zlotu, chleba nie powinno się kroić nożem tylko rwać na kawałki rękoma.Poza tym dawniej zwyczaj zabraniał jedzenia świeżego chleba, bo uważano, że jest on niezdrowy. Czerstwy dawał uczucie sytości. Punktem kulminacyjnym sobotniej imprezy okazał się występ zespołu Mała Caryna w składzie: Łukasz Nowak, Adam Marańda i Gabi Gunia, który rozpoczął się o 19.00 i trwał do godziny 21.00.
Obchody zakończyły się w niedzielę, 28 maja w godzinach popołudniowych. Tego dnia raz jeszcze można było spróbować swoich sił w turniejach: łuczniczym, broni miotanych czy w rodzinnym turnieju drużynowym na wesoło. Po intensywnych doświadczeniach przyszedł czas na podsumowanie, rozdanie nagród, zakończenie imprezy i zwijanie obozowisk.
Zatem kto w tym roku nie dotarł, niech żałuje! Grodzisko Rzeczyca zaprasza za rok!
Katarzyna Kotela



Komentarze