Klimatycznie, jak co roku, było podczas Nocy Muzeów w Skansenie Rzeki Pilicy i Grotach Nagórzyckich. Atrakcji było sporo, straszyły tzw. utopce i diabeł nagórzycki.
Noc Muzeów nie mogłaby się odbyć bez Skansenu Rzeki Pilicy, działającego pod auspicjami Miejskiego Centrum Kultury. Przy okazji zwiedzania starego młyna, stacyjki Reymonta czy dawnego spichlerza dla żubrów można było zobaczyć także scenki odgrywane przez uczennice SP nr 14. - To tzw. folklor młynarski. Skansen nawiedziły utopce, czyli złe i podstępne demony wodne z wierzeń słowiańskich - mówi Zbigniew Cichawa ze skansenu.
Przy żarnach "kręcił się" młynarz Czarownik i diabeł. Po skansenie oprowadzali: Małgorzata Wróblewska, Dorota Hilgner i Piotr Płocki. Prezentowało się Stowarzyszenie Posiadaczy Pojazdów Zabytkowych "Weteran" oraz SRH "Tobie Ojczyzno", które odtwarza 1. Dywizję Spadochronową generała Sosabowskiego - Arnhem 1944. Na stoisku można było zapoznać się ze sprzętem i umundurowaniem z czasów drugiej wojny światowej. - W naszej świetlicy odbywają się warsztaty prowadzone przez Aleksandra Dutkiewicza tworzącego wycinanki regionalne - zachęcała M. Wróblewska, p.o. kierownika Działu Rozwoju Turystyki MCK. Nocą tradycyjnie oświetlono budynki skansenu. Rozpalono ognisko, przy którym można było upiec sobie kiełbaski.
Z powodu tłumów czekać na wejście trzeba było do Grot Nagórzyckich, gdzie oprócz tradycyjnego zwiedzania odbywały się scenki z lokatorami grot. Po dawnej kopalni piasku grasował diabeł nagórzycki, w którego wcieliła się Katarzyna Wojtaszczyk z MCK.
J.D.



Komentarze