...oraz wiele innych odpadów wyciągnęli z Pilicy kajakarze, żołnierze i harcerze. Andrzej Ambroziak już po raz szesnasty zorganizował akcję "Czysta i bezpieczna Pilica od źródeł do ujścia". Posprzątano 28 kilometrów rzeki.
Od ujścia Wolbórki do Pilicy w Tomaszowa aż do Mysiakowca sprzątano koryto rzeki, a od Inowłodza do Mysiakowca również jej brzegi. - Najbardziej zaśmiecony jest miejski odcinek - od mostu na Brzustówce do mostu kolejowego, ale to już zadanie dla Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta oraz innych organizacji działających w Tomaszowie. Nie mamy takich zasobów ludzkich, samochodów i sprzętu, żeby oczyścić również ten odcinek. Skupiliśmy się na odcinku, gdzie najczęściej organizowane są spływy kajakowe. Tradycyjnie mogliśmy liczyć na pomoc żołnierzy z Kompanii Wsparcia JW 4391, tomaszowskiej brygady oraz harcerzy z Hufca ZHP Dolina Pilicy, którzy sprzątali brzegi od Inowłodza do Mysiakowca - wyjaśnia A. Ambroziak, właściciel firmy Amber.Travel organizującej spływy.
W ubiegłych latach z rzeki wyciągane były meble, opony, sprzęt RTV i AGD, ale też mniejsze śmieci typu butelki i opakowania. - Myślałem, że po 15 latach już oczyściliśmy rzekę z gabarytów, a jednak ciągle są wyrzucane. Wyciągnęliśmy z rzeki dwie lodówki i zamrażarkę, oczywiście też mnóstwo innych odpadów. Dziękuję za pomoc i zaangażowanie wielu osobom. Znowu stanęliście na wysokości zadania, wykonaliście kawał dobrej roboty - mówi nasz rozmówca.
Akcja sprzątania skończyła się wspólnym ogniskiem z pieczeniem kiełbasek. Rozpoczyna się nowy sezon i miejmy nadzieję, że kajakowi turyści nie będą wyrzucać śmieci gdzie popadnie. - Na przystaniach są worki, pojemniki na śmieci. Trzeba zebrać wszystko w torebkę z kajaka i dowieźć do brzegu - zwraca uwagę A. Ambroziak.
Z kajakiem w krzakach
W ostatni ciepły weekend na Pilicy wypoczywało wielu miłośników turystyki kajakowej. A majówka dopiero przed nami. W najbliższych dniach na rzekę wypłynie jeszcze więcej kajakarzy.
Tak jak w ubiegłym sezonie większość spływów w Tomaszowie zaczyna się w krzakach nad Wolbórką (przy ujściu tej rzeki do Pilicy), czyli 2,5 km w dół rzeki od "Przystani" przy ul. PCK. - Czasami zaczynam tutaj spływy, ale nie ma co ukrywać, że infrastruktura tomaszowskiej przystani nie jest przystosowana do turystyki kajakowej. Dojazd do pomostów prowadzi wąską aleją, po której spacerują ludzie, bawią się dzieci. Nie ma gdzie wykręcić samochodami - mówi organizator akcji sprzątania Pilicy.
Pomosty na "Przystani" są niebezpieczne dla początkujących kajakarzy. Organizatorzy spływów zwracają uwagę, że najlepiej woduje się na piasku. Tak jak na przystani w Smardzewicach. Stąd jest 6 km do rezerwatu "Niebieskie Źródła". - Piękny odcinek rzeki, wysokie kopalniane skarpy, bardzo malowniczy, ale jeszcze słabo wykorzystywany na potrzeby turystyki kajakowej. Problemem jest jaz w Tomaszowie. Kajaki trzeba przenosić na dużą odległość - wyjaśnia A. Ambroziak.
Udrożnieniem szlaku kajakowego w tym miejscu miała się zająć gmina Tomaszów, która jest partnerem (wspólnie z miastem - liderem i filią Uniwersytetu Łódzkiego) projektu "Tomaszów Mazowiecki - Arena pozytywnej energii". Porozumienie zawarto dwa lata temu. Brano pod uwagę przeprawę z wykorzystaniem wózków do przewożenia kajaków albo wodną bez konieczności wychodzenia na ląd. Jednak na razie nic w tej kwestii się nie dzieje.
ag



Komentarze