W zakorkowanym mieście alternatywą (szczególnie dla mieszkańców miasta i gminy Tomaszów) powinny być rowery. Jednak bezpieczne poruszanie się jednośladem wymaga połączonej sieci tras dla cyklistów, której w naszym mieście nie ma.
Projekt, ankieta i co dalej?
W ubiegłym roku władze miasta przeznaczyły prawie 100 tysięcy złotych na opracowanie dokumentacji technicznej koncepcji rozbudowy ścieżek rowerowych (w mieście i gminie). Przeprowadzono też ankietę dla cyklistów, której wyniki miały pomoc w przyszłej rozbudowie sieci tras dla kierujących jednośladami. Mieszkańcy mogli wskazać nowe trasy dla rowerzystów czy wypowiedzieć się na temat stanu bezpieczeństwa cyklistów na drogach.
- Ankieta była jednym z elementów tworzonego w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna na lata 2014-2021 opracowania koncepcji sieci komunikacji rowerowej w regionie. Dokument został opracowany i podlega analizie. Rekomendacje, jakie on wskaże, zarówno w fazie inwestycyjnej, jak i np. zmiany organizacji ruchu, będą wdrażane poprzez strategie miasta, gdzie jednym z zadań priorytetowych w ramach celu strategicznego wskazano rozwój sieci komunikacji rowerowej. Co ważne, opracowanie nie ogranicza się tylko do obszaru miasta, ale wskazuje powiązania z innymi jednostkami samorządu terytorialnego - wyjaśnia Joanna Budny, rzeczniczka prezydenta miasta.
Dalej nie pojadą nowymi trasami
Ze względu na parametry drogi ścieżki rowerowej (zwłaszcza na małych drogach miejskich w ścisłym centrum) czasami zwyczajnie nie da się zbudować. Jednak w wielu miejscach w Tomaszowie trasy dla rowerzystów mogłyby spokojnie powstać. - Tam gdzie jest to możliwe, to infrastruktura rowerowa jest projektowana i budowana, np. przebudowa Fabrycznej obejmuje ciąg pieszo-rowerowy, podobnie jak przebudowa ul. Hubala - wyjaśnia rzeczniczka prezydenta.
Rzeczywiście ścieżki na tych drogach są bardzo potrzebne. Mieszkańcy Białobrzegów na pewno ucieszą się z długo oczekiwanej przebudowy ul. Hubala, a jak wzdłuż niej powstanie ścieżka, to będą podwójnie uradowani. Tyle tylko, że daleko nią nie pojadą.
Jeden z największych błędów popełniono przy projektowaniu drogi wojewódzkiej nr 713 w naszym mieście. Trudno dociec, dlaczego władze Tomaszowa nie protestowały, widząc pominięcie w dokumentacji ścieżek rowerowych. Zarówno w pierwszym etapie (wzdłuż Warszawskiej, przez ścisłe centrum i Mościckiego) i drugim etapie (w ciągu Mościckiego, Białobrzeskiej, Radomskiej i Opoczyńskiej) nie uwzględniono takich rozwiązań. A miejsca by starczyło, ale kosztem tras dla cyklistów zbudowano szerokie chodniki (na Warszawskiej czy Mireckiego).
Tam gdzie ścieżka się urywa
Nie da się przejechać rowerem po ścieżkach z Białobrzegów do Starzyc (a dla wielu osób byłaby to alternatywna możliwość dojazdu do pracy), ale też na krótszych odcinkach. Cóż z tego, że powstanie ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż Fabrycznej, skoro skręcając w ul. Bema lub Legionów, trzeba będzie wyjechać na jezdnię.
W ostatnich latach ścieżki rowerowe w Tomaszowie były budowane bez ładu i składu (przy okazji przebudowy jakiejś drogi), nie tworząc połączonej sieci. Cykliści mogą bezpiecznie przejechać po wyznaczonych trasach wzdłuż ul. W. Panfil czy Wierzbowej, ale na ul. Jana Pawła II ścieżka się urywa i do centrum trzeba jechać po ruchliwej jezdni. Z ul. Nowy Port cykliści też nie zjadą na ścieżkę. Nie ma ich wzdłuż ul. Strzeleckiej czy Niskiej. Droga dla rowerzystów jest wzdłuż Spalskiej, Grota-Roweckiego i Szerokiej, ale wzdłuż ul. Legionów czy Orzeszkowej już jej nie ma. Na ul. Ludwikowskiej jest ścieżka, ale na Robotniczej i Modrzewskiego (albo Białobrzeskiej) już nie. Takich przykładów urwanych tras dla cyklistów w mieście jest więcej.
Rowerem do miasta
Czasami zarządcy dróg zadziwiają stosowanymi rozwiązaniami. Nie znalazło się miejsce dla ścieżki rowerowej wzdłuż DW nr 713 w mieście, ale z Tomaszowa do Ujazdu zbudowano trasę dla cyklistów. Podobnie na DW nr 715 w Zaosiu czy DW nr 726 pomiędzy Inowłodzem a Dęborzeczką. Chociaż ścieżki rowerowe nie są tam tak potrzebne jak na głównych ulicach w mieście.
Ostatnio ograniczone zostały połączenia emzetek w gminie Tomaszów (ze względu na duże koszty, jakie ponosi gmina). Mieszkańcy dojeżdżają do Tomaszowa własnymi samochodami. Czasami sami, "wożąc powietrze", i jeszcze bardziej nasilając natężenie ruchu w mieście. Może niektórzy (zwłaszcza latem i wiosną) przesiedliby się na rowery (do czego zachęcał wójt gminy Tomaszów). Niebawem skończy się budowa ścieżki rowerowej ze Smardzewic do miasta (jest droga dla jednośladów dalej do Tresty i Twardej). Jednak mieszkańcy tych miejscowości rowerem po ścieżce dojadą tylko do DH "Tomasz" (przy ul. św. Antoniego). Dalej przez centrum (północny odcinek ul. św. Antoniego) i całą ul. Warszawską dróg dla cyklistów już nie ma i nie będzie.
Zjedź na chodnik
W trosce o bezpieczeństwo polecamy rowerzystom korzystanie z szerokich chodników. Pod warunkiem, że nie stworzą zagrożenia dla pieszych i nie będą szarżować (przyjmuje się, że bezpieczna prędkość cyklisty to 12 km/h). W takim przypadku policjant na pewno nie ukaże mandatem. Właściwie zgodnie z prawem o ruchu drogowym cykliści mogą korzystać z chodników i dróg dla pieszych tylko w trzech przypadkach. Jeśli opiekują się osobą w wieku do lat 10, również kierującą rowerem. Jeśli szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h (czyli poza terenem zabudowanym), wynosi co najmniej 2 metry i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów. Albo w przypadku, gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni. Z zastrzeżeniem, że musi jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
ag



Komentarze