– Jezdnię i chodnik nam zbudowali, ale tylko po jednej stronie ulicy. Po drugiej jest zupełnie inna rzeczywistość – mówi nam jedna z mieszkanek tego osiedla. Prowizoryczne kładki nad rowem, a w lesie przy drodze wyrzucane są bezkarnie odpady.
Kilka lat temu ul. Fabryczna została przebudowana na całej długości (od Legionów do Rudej). Na odcinku od Bema do Rudej po jednej stronie ulicy jest osiedle domków jednorodzinnych, a po drugiej tereny leśne. Mieszkańcy chętnie tam odpoczywają, spacerują (jest mnóstwo wydeptanych ścieżek). Zbudowali nawet miniplac zabaw wśród drzew. Przebudowując drogę, nie pomyślano, żeby zagospodarować też tereny po tej części jezdni. – Sami musieliśmy sobie wszystko zorganizować. Przez głęboki rów dla lasu jakoś trzeba było przejść – mówi nam jeden z mieszkańców.
W ruch poszły pustaki, cegły i deski. W ten sposób wzdłuż Fabrycznej powstało kilka kładek prowadzących do lasu. Przez ostatnie tygodnie cały teren był pokryty śniegiem. Po roztopach mieszkańcy byli przerażeni widokiem na swoim osiedlu. – Okazało się, że ktoś regularnie zwozi do nas śmieci. Butelki, papiery i inne odpady są rozrzucone wzdłuż całej drogi. W niektórych miejscach zalegają ich sterty. Nawet przykryte gałęziami czy liśćmi. Jak można robić pod naszymi oknami taki śmietnik – mówią.
Na ich prośbę zwróciliśmy się do służb miejskich o interwencję. Sprawą ma zająć się Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
ag



Komentarze