W wielu miejscach (również na terenie naszego powiatu) obowiązuje trzeci (najwyższy) stopień zagrożenia pożarowego. – Wilgotność ściółki leśnej spada już nawet poniżej 10 procent. Cały czas monitorujemy sytuację – mówi Krystian Trębacz zajmujący się ochroną przeciwpożarową w Nadleśnictwie Spała. Jeśli ten stan będzie utrzymać się dłużej, to konieczne będzie wprowadzenia zakazu wstępu do lasów.
W Nadleśnictwie Spała znajduje się meteorologiczny punkt pomiarowy, w którym gromadzone są dane dotyczące temperatury, wilgotności i ciśnienia powietrza, również prędkości i kierunku wiatru oraz opadów. Sprawdzana jest też wilgotność ściółki. – Dwa razy dziennie pobieramy próbki ściółki z lasu i w naszym punkcie określamy jej wilgotność. Wszystkie dane zbierane są dwa razy dziennie – o godz. 9.00 i 13.00. W czterostopniowej skali (od 0 do 3) określany jest stopień zagrożenia pożarowego – tłumaczy K. Trębacz.
W ostatnich dniach w lasach spalskich i smardzewickich obowiązywał okresowo trzeci, najwyższy, stopień zagrożenia pożarowego. Spalski punkt jest jednym z dziewięciu na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi. Dzięki prowadzonym tam pomiarom leśnicy monitorują wschodnią część naszego regionu. – Współpracujemy z sąsiednimi nadleśnictwami. Na naszej wieży znajduje się kamera obrotowa, która monitoruje sytuację w terenie. Podobna jest w Giełzowie (koło Inowłodza) na terenie Nadleśnictwa Smardzewice. Konfrontujemy informacje i nawzajem się ostrzegamy w przypadku zagrożenia – wyjaśnia specjalista z Nadleśnictwa Spała.
Leśnicy trzymają rękę na pulsie. Niezależnie od stopnia zagrożenia pożarowego prowadzą takie działania od marca do października. Sprawdzają też drogi dojazdowe, punkty czerpania wody, aktualizują mapy terenowe. Tak, żeby w przypadku zagrożenia najszybciej dotrzeć na miejsce. – Jest bardzo sucho. Wystarczy mała iskra, żeby doszło do pożaru ogromnych rozmiarów. Podczas wycieczek czy spacerów w lesie prosimy o szczególną ostrożność. Obowiązuje bezwzględny zakaz używania otwartego ognia – apelują gospodarze lasów. Wiosenne susze są dużym zagrożeniem. - Wysuszona ściółka jest bardzo niebezpieczna. Dopiero jak runo leśne się całkiem zazieleni, to sytuacja się poprawi – dodają.
Fot. Lasy Państwowe



Komentarze