W piątek, 28 listopada, odbyła się 31. w tej kadencji sesja Rady Powiatu. Najważniejszym punktem było głosowanie wniosku o odwołanie starosty tomaszowskiego. I tak się stało. Mariusz Węgrzynowski stracił swą funkcję, ale pełni ją nadal do czasu powołania nowego Zarządu Powiatu. Miało to się stać w minioną środę na sesji nadzwyczajnej, ale w sali konferencyjnej pojawiło się tylko dziesięcioro radnych. Zabrakło kworum.
Nad starostą Mariuszem Węgrzynowskim czarne chmury zebrały się ponad rok temu, gdy Rada Powiatu na najważniejszej sesji nie udzieliła Zarządowi Powiatu wotum zaufania i absolutorium. Było to równoznaczne z wnioskiem o odwołanie zarządu. Rozpadła się wtedy zawiązana z trudem po wyborach samorządowych koalicja, którą Prawo i Sprawiedliwość utworzyło z KWW Marcina Witko i KWW Wszyscy Razem. Później kierownictwo w Radzie przejęła opozycja, którą ostatnio tworzyło: sześcioro radnych Koalicji Obywatelskiej, czworo radnych KWW Marcina Witko, dwóch radnych z Trzeciej Drogi - Polska2050 Szymona Hołowni i PSL oraz jeden z KWW Wszyscy Razem. Jednak nie była to większość, która była zdolna odwołać starostę Węgrzynowskiego. Trzy podejścia do tego były nieskuteczne. Zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym za odwołaniem starosty musi głosować co najmniej trzy piąte ustawowego składu Rady. U nas w 23-osobowej Radzie Powiatu potrzebne jest więc do tego 14 radnych, a nowa większość miała zaledwie 13 głosów.
Na długo próby usunięcia M. Węgrzynowskiego zostały porzucone, aż nagle na sesji 27 października do przewodniczącego Rady Powiatu wpłynął wniosek o odwołanie starosty, podpisany przez siedmioro radnych. Tylko że taki wniosek może być głosowany dopiero na kolejnej sesji i to zwołanej co najmniej 30 dni od złożenia wniosku, po uprzednim zaopiniowaniu go przez Komisję Rewizyjną.
Na początku zwołanej na wniosek Zarządu Powiatu 28 listopada sesji najpierw długo trwało ustalenie porządku obrad. Zarząd dołożył jeden punkt, a przewodniczący rady kolejne dwa. Dodatkowo radny Marek Kubiak zaproponował, by punkt związany z procedurą odwołania starosty, który był zaplanowany na koniec, przełożyć na początek, tuż po ustaleniu porządku obrad.
W sesji uczestniczyło 21 radnych. Brakowało Martyny Wojciechowskiej z PiS i Leona Karwata z Wszyscy Razem. Przy głosowaniu dwóch pierwszych zmian wszyscy jednogłośnie byli za. Natomiast w przypadku zmiany kolejności porządku obrad wywiązała się długa dyskusja, po której w głosowaniu za przesunięciem na początek wniosku o odwołanie starosty opowiedziało się 13 radnych, jeden wstrzymał się od głosu, a cały siedmioosobowy klub PiS-u był przeciw.
Cezary Żegota odczytał wniosek złożony formalnie miesiąc temu. Starosta Węgrzynowski próbował dyskutować z stawianymi mu zarzutami. Między innymi chodziło o niepozyskanie dotacji na budowę bloku operacyjnego w tomaszowskim szpitalu. W tym przypadku sprawę długo wyjaśniał wicestarosta Włodzimierz Justyna. O innych stawianych staroście zarzutach nie dyskutowano szerzej.
Można było przystąpić do procedowania wniosku. Przewodniczący Rafał Wolniewicz przedstawił pozytywną opinię Komisji Rewizyjnej, a w kolejnym etapie powołano Komisję Skrutacyjną do przeprowadzenia głosowania. Zgłoszono czworo kandydatów, ale zgodnie ze statutem komisja jest 3-osobowa. Było więc kolejne głosowanie, w którym przepadł zgłoszony przez PiS Szczepan Głoska. Komisję skrutacyjną stworzyli: przewodniczący Marek Kubiak oraz członkowie Alicja Zwolak-Plichta i Rafał Wolniewicz.
Głosowanie wniosku o odwołanie starosty ustawowo odbywa się w sposób tajny. Radni mieli ku temu zapewnione warunki. Za odwołaniem starosty było 14 głosów. Głosowało 17 radnych, przy czym 2 głosy okazały się nieważne, a tylko jeden był przeciw. W głosowaniu nie wzięła udziału część radnych PiS.
Uchwały o odwołaniu Mariusza Węgrzynowskiego ze stanowiska starosty tomaszowskiego już nie głosowano, bo radni na ten temat wypowiedzieli się wcześniej w głosowaniu tajnym.
Chwilę później radny Kazimierz Mordaka, zaznaczając, że jest to jego indywidualna inicjatywa, złożył wniosek o wybór nowego starosty, motywując tym, że do czasu obsadzenia tej funkcji, pozostawiony na stanowisku M. Węgrzynowski może narobić różnych szkód.
Radny Sławomir Żegota złożył wniosek o ogłoszenie przerwy do środy, 3 grudnia, który szybko zmienił na ogłoszenie tej przerwy po punktach związanych z finansami miasta. Nim doszło do głosowania tych wniosków radny Piotr Kagankiewicz wystąpił z wnioskiem o ogłoszenie półgodzinnej przerwy, która – jak się okazało – wszystko zmieniła. Po wznowieniu obrad radny Goska, który był obserwatorem głosowania i liczenia głosów, zgłosił formalny wniosek o reasumpcję głosowania, bo jego zdaniem Komisja Skrutacyjna miała wątpliwości co do jednego głosu. Został on natychmiast poddany pod głosowanie. Za jego przyjęciem opowiedziało się ośmioro radnych. Dwie osoby wstrzymały się od głosu, a dziesięć zagłosowało przeciw.
Następnie przewodniczący rady Michał Jodłowski poinformował, że wycofał wniosek radnego Mordaki i że będzie on procedowany na kolejnej sesji. Mariusz Węgrzynowski pozostał starostą do czasu powołania nowej władzy wykonawczej.
Nadzwyczajna sesja, na której miał być wybrany nowy starosta i pozostali członkowie Zarządu Powiatu, zwołana została na 3 grudnia. W minioną środę obrad jednak nie było. W sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego zjawiło się tylko dziesięcioro radnych. Zabrakło dziewięciorga radnych PiS i trojga radnych KWW Marcina Witko, który teraz przemianował się na klub Powiat Tomaszowski od Nowa, oraz jednej radnej niezależnej.
Wybór nowego starosty został odłożony, ale mamy nadzieję, że nie ad acta. Widać, że trwają jakieś rozmowy starosty Węgrzynowskiego i prezydenta Witko. Na decyzje przyjdzie więc nam jeszcze poczekać. Kolejna okazja będzie chyba dopiero na sesji budżetowej.



Komentarze