Gdyby nie nasz tekst, zostalibyśmy z halą sportową, która zamyka możliwości rozwoju siatkówki w Tomaszowie. Mam podstawy sądzić, że panom prezydentom nie przeszkadzało, że wydają kilkadziesiąt milionów złotych z budżetu na obiekt, który, biorąc pod uwagę godne poparcia ambicje, już w momencie oddania będzie kuriozalnym anachronizmem.
Po ukazaniu się publikacji "Bubel zamiast hali" zostaliśmy w Internecie odsądzeni od czci i wiary, a stwierdzenia typu: "Podajecie nieprawdziwe informacje tylko w celach politycznych" (Adrian Wawszczak), "Też trenowałem z 10 lat w młodości siatkówkę na Lechii. Czuję się z tym sportem związany. Przykro to czytać. Głowa do góry i robić swoje" (Arkadiusz Paweł Gajewski), "Tit: Zero rzetelności ale to nic nowego. Damy radę jako jedno środowisko stojące za sobą!" (Bartek Rebzda) powtarzały się często. Pisali także prezydenci: "Nie każdy potrafi żyć w prawdzie. Niektórzy mają na nią alergię. Nie pozostaje nic innego, by kolejny raz udowodnić autorowi jak bardzo się myli" (Marcin Witko), "na taką halę czekaliśmy od lat, od wielu lat! Będzie fajnie zawitać na nową Lechię! Choć za starą halą stoi bagaż doświadczeń i wspomnień! Pozdrawiam" (Tomasz Migała).

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze