W dobie często (choć oczywiście nie zawsze) spotykanej znieczulicy każdy odruch troski o drugiego człowieka jest na wagę złota. Ostatnio jeden z mieszkańców miasta zaniepokoił się o życie i zdrowie właściciela pozostawionego przy rondzie roweru...
Ta historia nie należy do codziennych. Pewien tomaszowianin, Jarosław, jeżdżąc przez węzeł Tomaszów-Centrum, zauważył, iż przy jednym z dwóch tamtejszych rond stoi rower. Stał tam od kilku dni przypięty do barierki. – Był to ładny, zadbany rower. Zastanawiało mnie, dlaczego stoi tam tak długo. Pomyślałem, że może zostawiła go jakaś samotna osoba i być może poszła do pobliskiego lasku, a tam zasłabła – powiedział nam mężczyzna. Bał się, że ktoś może potrzebować pomocy, dlatego zgłosił się do naszej redakcji. – Nie dawało mi to spokoju. Wydawało mi się dziwne, że ktoś na tak długo pozostawił rower w takim miejscu – dodaje czytelnik. Faktycznie niecodziennie widuje się rower przy barierkach przy rondzie. Zaczęliśmy się wspólnie zastanawiać i padł też pomysł, że może ktoś tam zostawia rower i przesiada się do kogoś w samochód, którym rusza w dalszą drogę. W związku z tym, że była obawa, że jednak ktoś potrzebuje pomocy, daliśmy na fanpage`u na Facebooku post ze zdjęciami roweru i informację o sytuacji i trosce czytelnika.
Post pozwolił rozwiązać zagadkę roweru. Pani Marlena napisała pod zdjęciami, że jej tata jeździ nim do pracy i w tym miejscu go zostawia. – Czasem szef go odwozi do domu i rower zostaje, ale dziękuję za zainteresowanie – napisała córka właściciela jednośladu. A więc zagadka się rozwiązała. Pan jest bezpieczny, nie zaginął, nie zasłabł w lesie ani nigdzie. Ale tak mogło być. Internauci chwalą mieszkańca, który wykazał troskę o obcego człowieka. Człowieka, który mógł potrzebować pomocy. Czytelnicy zachowanie pana Jarosława określili jako wzorowe. I my tak uważamy, i cieszymy się, że sprawa ma szczęśliwy finał.
Link do postu: https://www.facebook.com/share/p/14NifviYV6P/
J.D



Komentarze