Tężnie są bardzo popularne w Polsce. Powstały w różnych miastach i wsiach. Do ich wybudowania przygotowywał się także Tomaszów. Termin przesuwano. W Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta budowa tężni wpisana jest obecnie na rok 2029. A tymczasem naukowcy alarmują, że tężnie... mogą nie być zdrowe.
Tężnie kojarzą się z takimi uzdrowiskami, jak Ciechocinek (gdzie wybudowano je już w XIX w.), ale w ostatnich latach powstają też w innych miastach, stając się atrakcjami turystycznymi. Są to konstrukcje z drewna i gałęzi, przez które przepływa solanka, tworząc aerozol bogaty w minerały, taki jak jod. Służą jako inhalatoria i miejsca relaksu. Są m.in. w Wieliczce, Busku-Zdroju, Kudowie-Zdrój, ale też w Katowicach, Gliwicach, Łodzi czy Bełchatowie. W naszym powiecie powstały w Ujeździe i Będkowie. Tężnia tężni jednak nierówna. Tężnia uzdrowiskowa to urządzenie medyczne z jasno określonymi wymogami, a mikrotężnia (popularna teraz w miastach) – choć wygląda podobnie – działa na zupełnie innych zasadach.
W Tomaszowie od lat mówi się o budowie takiego obiektu. Temat pojawił się w 2019 r. Wówczas taką inwestycję zapowiadał Urząd Miasta. Pierwszą tężnię planowano zbudować na skwerze przy szpitalu, czyli u zbiegu ulic Granicznej i Jana Pawła II. Miała powstać szybko. Druga, trochę większa, miała stanąć w Parku Miejskim "Solidarność", który czekał wtedy na rewitalizację. W 2019 r. podczas sierpniowej sesji Rady Miejskiej wprowadzono środki na zaprojektowanie budynku tężni. Na dwuletnie zadanie zabezpieczono 35 tys. zł. Planowano, że w 2020 r. będzie można już cieszyć się pierwszą gradiernią. Ze względu na pandemię i zmniejszające się wpływy do budżetu z tym związane, realizację inwestycji zlokalizowanej na skwerze przy szpitalu przesunięto w czasie. Nie ma jej do tej pory.
Z kolei budowę tężni w parku "Solidarność" uzależniano od pozyskania środków norweskich i zgód konserwatorskich. Środki norweskie do Tomaszowa spłynęły, a tężni jak nie było, tak nie ma. Winą za jej brak obarczono konserwatora, który miał się na to nie zgodzić. Tymczasem, jak wykazaliśmy w maju br., Urząd Miasta Tomaszowa nie występował do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi z wnioskiem o pozwolenie na montaż tężni solankowej w parku "Solidarność". Tak przekazała nam Anna Michalak, łódzki wojewódzki konserwator zabytków. Zamiar budowy tężni na skwerze przy szpitalu nie został podobno porzucony. Jednak ten teren został już zagospodarowany. Zrobiono skwer z nasadzeniami i obiektami małej architektury, bez tężni. Z tego, co wiemy, nawet jeśli miałaby tam powstać, byłaby niewielkich rozmiarów. Można byłoby ją więc tam ewentualnie "dostawić". Jeżeli miałaby powstać ze środków własnych, to w Wieloletniej Prognozie Finansowej wpisana jest na rok 2029 r. Magistrat rozpatruje też inną lokalizację.
Tymczasem badacze z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie wykazali, że mgiełka solankowa może zawierać bakterie, grzyby, promieniowce i gronkowce. Dwa lata badań tężni miejskiej przy Zalewie Nowohuckim w Krakowie wykazały niezbicie zanieczyszczenia mikrobiologiczne solanki. W tężniach może pojawić się np. groźna bakteria Legionella, która wywołuje ciężkie zapalenie płuc, a u osób z obniżoną odpornością może być nawet śmiertelna. W 2019 r. jeden z mieszkańców Tomaszowa (o czym pisaliśmy jako jedyni w mieście) zachorował właśnie na legionellozę i lewo uszedł wówczas z życiem. W tężniach może występować też bakteria E.coli. Zakażenie może obejmować: biegunkę, bóle brzucha, nudności i wymioty w przypadku zatrucia pokarmowego. W przypadku zakażenia dróg moczowych objawami są: częste i bolesne oddawanie moczu, pieczenie, ból w podbrzuszu i zmieniony zapach moczu. W cięższych przypadkach może pojawić się gorączka, odwodnienie, a nawet uszkodzenie nerek. Groźne dla zdrowia mogą być też grzyby, które mogą występować w gradierniach.
Czy Tomaszów nadal będzie planować budowę takiego obiektu, skoro nowe badania wykazały, że miejskie tężnie mogą stanowić zagrożenie? Czy tężnie są (i były kiedykolwiek) nam w ogóle potrzebne? I co równie istotne, czy tężnie w naszym powiecie badał sanepid? Okazuje się, że nie. – Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Tomaszowie Mazowieckim nie przeprowadza badań wody pochodzącej z instalacji tężni z uwagi na brak odpowiednich regulacji prawnych dotyczących eksploatacji i nadzoru sanitarnego nad tego typu obiektami – mówi Ewelina Bogusiewicz, kierowniczka Sekcji Nadzoru Higieny Środowiska Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tomaszowie.
Obecnie przepisy w Polsce nie nakładają obowiązku sprawdzania takich obiektów w trakcie ich funkcjonowania lub, jak to bywa w przypadku kąpielisk, przed sezonem kąpieliskowym. Jest duża szansa, że to się zmieni. Ministerstwo Zdrowia i GIS zainicjowały działania mające ujednolicić zasady ich funkcjonowania. Resort zdrowia zapowiedział opracowanie jednolitego wzoru instrukcji funkcjonalnej dla tężni uzdrowiskowych we współpracy z Polskim Towarzystwem Balneologii i Medycyny Fizykalnej. Główny Inspektorat Sanitarny powołał zespół roboczy, który ma opracować metodologię badań mikrotężni – obejmującą pomiar jakości wody, aerozolu i kontrolę mikrobiologiczną.
Fot.wakacjezdzieckiem.pl
J.D



Komentarze