Opuszczony, niezabezpieczony drewniak przy ul. Mireckiego może w każdej chwili się zawalić. Został wyłączony z użytkowania (i przeznaczony do wyburzenia) już prawie 10 lat temu. Dlaczego więc nadal stoi i stanowi zagrożenie?
W 2017 r. piętrowy drewniak został uszkodzony podczas nawałnicy. Złamane drzewo zniszczyło dach i konstrukcję ściany. Po tym zdarzeniu wysiedlono stamtąd ostatnich lokatorów. Inni wyprowadzili się wcześniej ze względu na coraz gorszy stan techniczny budynku. Decyzją nadzoru budowlanego obiekt wyłączono z użytkowania i przeznaczono do rozbiórki. Zgodnie z wytycznymi został zabezpieczony. Na elewacji umieszczono też odpowiednie informacje i ostrzeżenia.
Co prawda od ulicy budynek został zabezpieczony, ale bez problemu można było wejść na podwórko. Tam zalegały sterty śmieci, starych mebli po ostatnich lokatorach i innych rupieci. Drewniana ruina i cała posesja były plądrowane przez poszukiwaczy złomu. W komórkach koczowali bezdomni i amatorzy napojów wysokoprocentowych. Z okien i dachu zwisały urwane przewody. Dziurawe pokrycie i mury nasiąkały wodą. Mieszkańcy sąsiednich posesji bali się, że dojdzie do katastrofy budowlanej albo pożarów. Ich obawy okazały się uzasadnione.
W 2022 r. zostały podpalone komórki na tej posesji. Na szczęście straż pożarna w porę interweniowała i nikomu nic się nie stało. Po tym zdarzeniu znowu interweniował nadzór budowlany. Posesja została zabezpieczona – łącznie z oknami, drzwiami i bramą wjazdową na podwórko. Jednak w ostatnim czasie drewnianą ruinę znowu zaczęli odwiedzać niepożądani goście. W budynku przeznaczonym do rozbiórki, grożącym zawaleniem, szukają schronienia przed zimnem.
Poprosiliśmy służby miejskie o interwencję. Okazuje się, że ta nieruchomość częściowo należy do miasta, a jej druga część jest w prywatnych rękach. Nieuregulowane kwestie prawne powodują, że magistrat nie może przejąć ruiny (wcześniej bezpośrednio administrowało nią Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego) i jej wyburzyć. Oby tylko nie doszło do katastrofy budowlanej i jakiegoś nieszczęścia.



Komentarze