Ze stylowym oświetleniem, barierkami i ławami. – Rozpoczęliśmy prace przy tych historycznych detalach. Budowana jest konstrukcja pod przyszłe chodniki – mówi Bogdan Kącki, burmistrz Inowłodza.
Most jest zamknięty dla ruchu samochodowego już od trzech miesięcy. Korzystać mogą z niego tylko piesi i rowerzyści po specjalnie wytyczonym przejściu. Mieszkańcy, turyści i pracujący w Spale z innych miejscowości przyzwyczaili się do tych utrudnień. – Dojeżdżam codziennie do pracy w jednym ze spalskich hoteli. Dalej jeżdżę przez Ciebłowice. Tak mam krócej i szybkiej. Zostawiam samochód tuż przed mostem (w zatoczce nad rzeką) i dalej mam kilkuminutowy spacerek przez most do centrum – mówi nam jedna z tomaszowianek.
Mieszkańcy osiedla położonego na prawym brzegu Pilicy również chodzą pieszo (albo jeżdżą rowerami). A goście hotelu Prezydent (i znajdującej się w nim restauracji) też często decydują się na zostawienie auta na parkingu przy moście i pokonanie pieszo kilkuset metrów.
Prace są na półmetku (mają zakończyć się w listopadzie). Stara nawierzchnia jezdni i betonowa warstwa mostu zostały zerwane. Konstrukcję oczyszczono. Zamontowano kotwy, śruby i całość zalano betonem, który dodatkowo zaizolowano. W końcowym etapie zostanie położony nowy asfalt. Obecnie na plac budowy zwożone są wielkie szalunki. Konstrukcje betonowe, wzmocnione stalowymi drutami. – Podstawa mostu jest poszerzana pod chodniki. Wzmacniane są filary, na których będą zamontowane nowe podstawy ław, tak jak było w okresie międzywojennym. Barierki po oczyszczeniu i pomalowaniu wrócą na swoje miejsce – wyjaśnia B. Kącki.
Koszt inwestycji to 3,5 mln zł, z czego prawie 3,2 mln zł wynosi dotacja pozyskana przez gminę Inowłódz z Rządowego Funduszu Odbudowy Zabytków. To pierwszy etap modernizacji spalskiego mostu. W drugim remontowane będą filary, przyczółki i cała konstrukcja obiektu. Na ten cel gmina ma obiecane pieniądze z rezerwy rządowej.
ag



Komentarze