Władze Tomaszowa chcą pójść w ślady wielu innych samorządów i wkrótce wprowadzić ją w naszym mieście. W porządku obrad zwołanej na wtorek, 30 września 25. sesji Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego znalazł się punkt dotyczący przyjęcia uchwały w sprawie ograniczenia godzin nocnej sprzedaży alkoholu.
Zakaz miałby obowiązywać pomiędzy 23.00 a 6.00 poza gastronomią (lokalami, gdzie serwowany jest do spożycia na miejscu) – czyli w sklepach i tym podobnych punktach, a dotyczyć wszelkich napojów alkoholowych – niezależnie od ich "woltażu".
Na profilu TIT na Facebooku przeprowadziliśmy szybką ankietę na temat poparcia tego pomysłu. Większość jej uczestników – około 70 procent – zagłosowała za wprowadzeniem wspomnianego ograniczenia. Nieco trudniej ocenić komentarze pozostawione pod dotyczącym tematu postem.
Sporo osób pomysł pochwaliło, w tym odnosząc się do doświadczeń innych miast i efektów, jakie przyniosła nocna prohibicja (na przykład zmniejszenie liczby policyjnych interwencji i popełnianych wykroczeń, większy spokój i bezpieczeństwo na ulicach). Jestem na tak. Może wreszcie skończy się pijaństwo i krzyki m.in. pod sklepami monopolowymi do późnych godzin nocnych – stwierdziła pani Karolina. Dalej dodała, iż jeden ze sklepów sprzedających alkohol po 23.00 ma pod oknami. Nic przyjemnego słuchać pijaństwa (krzyki, wyzwiska itp. itd.) o późnych godzinach nocnych w szczególności, kiedy wcześnie rano trzeba wstać do pracy. Pani Weronika przytoczyła inny argument: Oczywiście powinien być zakaz. I to nie jest kwestia ograniczenia wolności. Taka sama sytuacja jak z zakazem handlu w niedziele. Ci co pracują w sklepach nocnych też chcą iść spać, a nie obsługiwać pijanych, często, agresywnych typów prowadzących nocne życie. Zakaz handlu dla niektórych też jest ograniczaniem praw i nakazywaniem spędzania niedziel w sposób niekoniecznie zgodny z ich przekonaniem. Dajcie ludziom spać! – napisała.
Nie zabrakło jednak i głosów na nie. Jedni powoływali się przy tym na ograniczanie wolności, inni wskazywali na ryzyko rozpowszechnienia się pokątnego handlu alkoholem w melinach. Znaleźli się i tacy, którzy stwierdzali po prostu, że radni powinni zająć się prawdziwymi problemami (dla przykładu pan Krzysztof: Rada miasta powinna zająć się sprawami bardziej istotnymi dla miasta nie debatować o czymś nie istotnym gadanie dla gadania – pisownia oryginalna) lub niewybrednie wyśmiewali pomysłodawców zakazu.
A my? Zachęcamy do dalszego wyrażania swojej opinii w komentarzach pod wspomnianym postem. I czekamy z zainteresowaniem na dyskusję podczas sesji...



Komentarze