Urząd Miasta stanął na wysokości zadania. Pisaliśmy, że przydałby się "łącznik" między nowym odcinkiem ścieżki rowerowej biegnącej za Areną a ścieżką na Nowym Porcie. Wykonano go.
Zlikwidowano wysoki krawężnik i powstał łagodny podjazd. Projektant poszedł jednak dalej. Zadbał nawet o postawienie elementu ograniczającego prędkość i rozdzielającego pasy ruchu. Czym innym bowiem może być latarnia postawiona centralnie na środku ścieżki?
Powyższy tekst znalazł się na łamach ostatniego czwartkowego numeru TIT. Z satysfakcją odnotowujemy, iż to wystarczyło, by "latarnia bezpieczeństwa" przestała nią być. Choć oczywiście cieszylibyśmy się bardziej, gdyby od razu wykonano wszystko jak należy...



Komentarze